Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porowatość włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porowatość włosów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2013

Olej lniany w pielęgnacji włosów

Witajcie kochane:-)
Robiłam wczoraj przegląd haseł po których trafiacie na mój blog i jednym z najczęściej pojawiających się zapytań są oczywiście oleje.
Pomyśłam więc, że będę Wam opisywać właściwości i efekty olejów które stosowałam bądź stosuję obecnie przy olejowaniu moich włosów.

Na pierwszy ogień pójdzie dziś olej lniany.

Olej lniany tłoczony jest z nasion lnu, z kórych wytwarzane jest również siemię lniane.
W swoim skłądzie zawiera:
  • ponad 50% kwasu linolenowego czyli omega-3
  • 15% linolowego znanego jako omega-6
  • 15% kwasu oleinowego czyli omega-9
  • oraz niewielkie ilości nasyconych kwasów tłuszczowych

Jest to jeden z tych produktów w których znajdziemy wszystkie najlepsze omega:-)




W kosmetykach olej ten używany jest jako dodatek do olejków do ciała.
Przy kosmetykach pielęgnacyjnych często można go znaleść w tych przeznaczonych do skóry tłustej.
Ale jego właściwości są zbawienne również dla skóry wrażliwej, skłonnej do różnych stanów zapalnych i pęknięć. 
Posiada bardzo duże właściwości regenerujące.
W pielęgnacji włosów zalecany jest do tych wysokoporowatych.



Decydując się na wybór oleju lnianego musimy pamiętać o trzech ważnych rzeczach:
  • Olej lniany musi być tłoczony na zimno (zachowuje wtedy wszystkie swoje właściwości)
  • Przechowujemy go w lodówce (ciepło może wpływać na zmianę jego właściwości)
  • Pamiętajmy, żeby olej lniany wykorzystać w przeciągu 2 miesięcy (jest to taki optymalny czas kiedy właściwości tego oleju są najsilniejsze - widać to zresztą terminach ważności umieszczonych na opakowaniach) 


Olej lniany można dostać w sklepach spożywczych ale również w aptekach i sklepach zielarskich.
Tak naprawdę tylko do Was należy decyzja w jakim miejscu postanowicie go kupić.
Skład tych olei jest taki sam, różnicę widać jedynie w cenie.

Mój który widać na zdjęciach kupuję w sklepie z naturalną żywnością i za butelkę 200 ml płacę 4,50 zł.
W Biedronce od czasu do czasu można trafić na olej lniany w bardzo fajnej butelce (przypominającej mi trochę klimaty dalekiego wschodu) za około 6-8 zł w zależności od tego czy jest w promocji.

Ze znanych mi produktów zielarsko-aptecznych mogę Wam wspomnieć o oleju lnianym z Bioflaxu. Cena za 250 ml coś około 15 zł, LenVitol - około 22 zł za 500 ml.



A teraz trochę o moich spostrzeżeniach:-)
Oleju tego używam od około 2 miesięcy (stał się zamiennikiem dla oliwy z oliwek która ostatnio już nie chciała współpracować z moimi włosami)

Olej jest dość gęsty i możemy mieć na początku wrażenie, ze jego aplikacja będzie utrudniona.
Przy olejowaniu na mokro nie ma z tym jednak żadnego problemu. Na sucho nie stosowałam, więc nie będę Wam pisać, ze i przy takiej formie aplikuje się bezproblemowo bo tego niestety nie wiem.

Na moją dłogość włosów (czyli do łopatek) i przy ich porowatości (wysoka) potrzebuję około 1/2 szklanki oleju.
Pewnie wyda się to duża ilość ale moje włosy są bardzo gęste, jest ich ogromna ilość i doświadczenia olejowe już mi pokazały, ze mniejsze ilości na moje "kłaczki" nie starczają.
Ale oczywiście każda z Was wiadomo dobiera ilość do swoich potrzeb.

Olej wlewam do miseczki, ponieważ łatwiej mi jest wtedy aplikować go na włosy.

Ponieważ jestem osobą której wiecznie w tygodniu brakuje czasu, olejowanie zazwyczaj robię w weekendy.
Rewelacyjnie sprawdzało się u mnie trzymanie oleju na włosach przez całą noc.
Niestety przy oleju lnianym musiałam to trochę zredukować i obecnie maksymalnie na włosach trzymam go od 2 do 3 godzin.
Przy dłuższym czasie niestety moje włosy były już za bardzo obciążone.

Ponieważ jest to olej bardzo mocno nasycony musicie pamietać, ze jednokrotne zmycie go z włosów dużo nie zdziała i nie usunie całkowicie oleju.
U mnie zazwyczaj sa to trzy mycia.
W zmywaniu oleju lnianego rewelacyjnie sprawdza się u mnie szampon z Alterra granat i Aloes. Niestety mój Rossek jest jekiś ubogi i nie zawsze jestem w stanie go kupić, zamięnnie więc w ruch idzie Green Pharmacy do włosów przetłuszczających się o ktorym już była notka na blogu.

Po olejowaniu nie susze włosów suszarką, ale schną mi same.  Nie wiem czemu ale mam wrażenie, ze po oleju lnianym trwa to dłuzej niż po innych.

A efekty...włosy sa miękkie, lejące i w moim przypadku widać natychmaistową poprawę skrętu włosa.
Loki są zwarte a nie napuszone na cztery strony swiata.

Dla mnie jest to bardzo fajny olej za niewielkie pieniądze, jeden z tych nielicznych który polubił się z moimi włosami.

Używałyście tego oleju?




wtorek, 27 listopada 2012

Pielęgnacja włosów wysoko porowatych

Post ten wisiał już jakiś czas w roboczych a ja ciągle zbierałam się , na jego publikację na blogu.

Nie posiadam wiedzy specjalistycznej na ten temat, wszystko o czym jest wspomniane poniżej są to moje kilkumiesięczne obserwacje jako posiadaczki włosów o bardzo wysokiej porowatości.
Oraz rady i porady mojej fryzjerki która pomaga mi w walce z porowatością.

Mam jednak nadzieję , że te informacje jakimi się z Wami chcę podzielić w jakiś sposób pomogą Wam ustalić sposoby pielęgnacji dla swoich włosów.



O tym jak zdefiniować porowatość swoich włosków pisałam już  tutaj.

A teraz krótka charakterystyka włosów wysoko porowatych:

  • są to włosy zniszczone  (kosmetykami, suszarką, prostownicą, farbowaniem i rozjaśnianiem)
  • włosy kręcone są zazwyczaj wysoko porowate
  • są to włosy które często się plączą
  • puszą się pod wpływem wilgotnego powietrza tworząc na głowie tak zwane siano
  • bardzo szybko schną ale jest to związane z ich zapotrzebowaniem na wchłanianie bardzo dużych ilości wody.
  • Pod wpływem wchłaniania zwiększonych ilości wody są obciążone co sprzyja ich łatwiejszemu łamaniu się.


za czym nie przepadają takie włosy:


  • Po pierwsze SLS (jest to główna rzecz na którą zwracam uwagę, mimo wszystko przyznaję się bez bicia pozwalam sobie od czasu do czasu na szampony z SLS)
  • nie lubią oleju kokosowego  (przekonałam się o tym osobiście kiedy bez konsultacji z fryzjerką kupiłam własnie olej kokosowy  do olejowania co w efekcie spowodowało większe puszenie się włosów)
  • alkoholi w kosmetykach które dodatkowo je przesuszają
  • Farbowania, rozjaśniania (dobrym zamiennikiem będzie na przykład henna - niestety nie przy każdym kolorze włosów możemy sobie na nią pozwolić)
  • ciepłego powietrza z suszarek
  • prostowania 
  • rozczesywania ich ostrymi szczotkami i grzebieniami o małych rozstawach ząbków
  • spłukiwania szamponu i odżywek gorącą wodą
  • szarpania ich podczas rozczesywania


Włosy wysoko porowate mimo wszystko bardzo dobrze reagują na silikony w kosmetykach.
Które w jakiś sposób zabezpieczają ich łuski zmniejszając puszenie się fryzury.
Osobiście wolę silikon w szamponie niż wersję na głowie "sfilcowany pudel"

Dobrze wpływa też na nie olejowanie. Natomiast tu już musimy uważać na rodzaj stosowanego oleju.
Doskonale sprawdzają się wszelkiego rodzaju oleje jednonienasycone i wielonienasycone które maja za zadanie jak plastelinka uszczelniać łuski włosa.

Takimi olejami są  na przykład:

  • migdałowy
  • oliwa z oliwek (moja ulubiona)
  • oliwa z pestek winogron
  • olej lniany
  • olej sezamowy
  • olej arganowy
  • olej z avokado
  • słonecznikowy


Również dobrym sposobem na taki rodzaj włosów są wszelkiego rodzaju kwaśne płukanki.
Jak na przykład z octu. Dobry jest ocet jabłkowy.
Samodzielnie możemy sobie zrobić płukankę z wody i wyciśniętej do niej cytryny.



Kolejnym dobrym sposobem na odbudowę włosa będą kuracje proteinowe takie jak maski/odżywki z mlekiem, miodem czy jajkiem. Mają zadanie zasklepiające ubytki w łuskach.
Doświadczenie nauczyło mnie jednak , ze z takimi odżywkami też nie można przesadzić  bo często włosy mogą być po nich sztywne i niemiłe w dotyku.




W przypadku włosów wysoko porowatych możemy sobie również pozwolić na niezbyt dokładne zmycie odżywek:-) Im to nie zaszkodzi a zabezpieczy dodatkowo łuski włosa.

Będę szczera...efekty nie przychodzą od razu. Czasami trzeba na nie poczekać nawet kilka miesięcy.
Ja czekałam prawie rok ale teraz wiem , ze było warto skupić się na tym co, gdzie i jak nakładam na swoje włosy.
Mogłam je dzięki temu wreszcie zapuścić, łatwiej mi je teraz ułożyć chociaż wiem, że do ideału dużo im jeszcze brakuje...niestety.
Ale za własne błędy pielęgnacyjne trzeba zapłacić.

Mam nadzieję , że chociaż trochę udało mi się przybliżyć wam pielęgnacje zniszczonych włosów:-)


piątek, 26 października 2012

Porowatość włosów...czyli o co w tym wszystkim chodzi???


Witajcie kochane:-)
Piątek i już prawie weekendu początek:-) Co mnie niezmiernie cieszy zwłaszcza , ze jutro nie mam zajęć na uczelni wiec mam cały weekend tylko dla siebie:-)))

Dzisiejszy post powstał pod wpływem jednego z ostatnich TAG-ów który dość często gości na naszych blogach "Moje włosy w pigułce"
Bardzo lubię ten tag i chętnie go u Was czytam. Często jednak natykam się na odpowiedzi na jedno z pytań o porowatość włosów gdzie w odpowiedziach widzę " nie wiem", postanowiłam stworzyć post ktory w jakiś sposób chociaż trochę pomoże ocenić Wam ich porowatość.
Moja wiedza na temat porowatości nie jest zdecydowanie na poziomie specjalistycznym,jest to wiedza amatora który jednak już jakiś czas temu zaczął  zgłębiać ten temat decydując się na świadomą pielęgnację moich włosów które doprowadziłam farbowaniem, rozjaśnianiem i prostownicą do opłakanego stanu.
O co więc chodzi z tą całą porowatością???



Poniżej kilka sposobów które miałam okazję poznać na temat określenia stanu porowatości włosów (mam nadzieję, że chociaż troszkę Wam się przyda):

Nasze włosy wiadomo zbudowane są z łusek wyglądem przypominają trochę szyszkę. I to od stanu tych łusek zależna jest właśnie ich porowatość .
Na szyszce przedstawia się to tak ;-)
                                                         
                                                              Włosy niskoporowate;-)
                                                             
                                                            Włosy normalnie porowate;-)


                                                             Włosy wysokoporowate ;-)



Łuski im bardziej są rozchylone tym bardziej mamy porowate włosy, i oczywiście działa to też  w drugą stronę czyli łuski zamknięte włosy są niskoporowate.

No tak ale teraz jak sprawdzić do której kategorii porowatości możemy zaliczyć nasze włosy???
Sposobów jest kilka:
W wielu profesjonalnych salonach można już wykonać badanie stanu naszych włosów.
Ale jeżeli nie chcemy płacić za specjalistyczną diagnozę albo w naszych okolicznych salonach fryzjerskich nie ma takiej możliwości, możemy wykorzystać dwa proste sposoby domowe:

Do wykonania testów na porowatość naszych włosów będzie nam potrzeba kilka włosków około 10-15 sztuk (proponuję wykorzystać te które zostają na szczotce/grzebieniu po czesaniu no chyba , że któraś z Was jest chętna do wycinania kilkunastu włosów;-)

test pierwszy w szklance wody:
-do szklanki z wodą wrzucamy nasze przygotowane włosy (musi ich być minimum 10)
-obserwujemy co dzieje się po około 2 minutach w szklance :
-jesli włosy po tym czasie  utonęły na dnie szklanki to znaczy ze bardzo porowate
-jesli unoszą się na powierzchni i nie tona mamy włosy mało porowate
-jesli opadają na dno szklanki ale potrzebują na to znacznie więcej czasu niż 2 minuty to znaczy ze sa umiarkowanie porowate

test drugi na dotyk:
bierzemy nasze pojedyncze włosy z różnej części głowy w palce i przesuwamy po każdym włosie kolejno palcem  ważne żeby wykonywać to "pod włos" czyli z dołu na gore
-jesli  palce nie przesuwają się gładko po włosie , czujemy pod opuszkami nierówności , włos obciera o palce (czasami można usłyszeć taki odgłos pocierania;-) to znaczy ze mamy włosy wysoko porowate.
-jesli  palce przesuwają się po włosie gładko i szybko i nie czujesz żadnych niedoskonałości to mamy doczynienia z włosami o  niskiej porowatości.
-jesli  palce przesuwają się po włosie łatwo mimo ze, my widzimy patrząc na nasze włosy , ze nie sa ładne czasami się puszą to znaczy ze są to włosy normalnie porowate.

Musimy pamietać,że  włosy niskoporowate to włosy zdrowe. Wysokoporowate są to włoski zniszczone.

Ich stan zależny jest od stopnia zniszczenia włosów farbami, kosmetykami, prostownicami i suszarkami , od ich struktury czy są kręcone czy proste oraz od rodzaju pielęgnacji którą stosujemy.

Jeżeli interesuje Was ten temat i będziecie chciały również poczytać jak pielęgnować włosy o różnej porowatości co jest dla nich dobre a co nie - napiszcie:-) a z chęcią zrobię taki post:-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...