Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 marca 2014

Denko drugie czyli spóźnione lutowe zużycia u Michałosi

No, żeby nie było to w lutym denko też było :-)
ale przez całe dopieszczanie spotkania nie zebrałam się, żeby je ujawnić.
Nadrabiam więc szybciutko bo Ruda już pewnie nóżkami przebiera niecierpliwie i zastanawia się jak to się stało, że u Miśki pustych pudełeczek nie ma.




W porównaniu z moimi poprzednimi "denkami" to wydaje się być takie skromniutkie, Ale nie martwcie się nadrobię w marcu ;-)

No to zaczynamy.

1.Maska do włosów Kallos go go ( recenzja ) - fajna maska do codziennej pielęgnacji, więc pewnie jeszcze po nią sięgnę jak wykończę inne zapasy z Kallos'a
2. Szampon do włosów blond Marion - cóż ja mogę o nim powiedzieć... był i się zmył na szczęście. Koszmarnie miałam po nim poplątane włosy, tępe, szorstkie i ciężko się rozczesywały. Z tym szamponem już się więcej nie spotkam.
3. Odżywka Apis do włosów z minerałami z morza martwego - mam wrażenie, ze ten kosmetyk to jakaś wielka pomyłka. Z włosami nie robiła kompletnie nic. Do tego ta wodnista konsystencja...przeciekała pomiędzy palcami, spływała z włosów. Wykończyłam używając do OMO. Tej pani podziękujemy już raz na zawsze. Nigdy więcej takiej traumy.
4. Balea odżywka do włosów blond ( recenzja ) Używałam jej zaraz po koloryzacji do niwelowania żółtych odcieni na włosach i dobrze sobie z tym radziła. Zdecydowanie do niej jeszcze wrócę.


5. Maska Pilomax do włosów blond. ( recenzja ) Miłości wielkiej z tego nie było. I raczej już nie będzie. Są na rynku fajniejsze kosmetyki po które sięgnę chętniej.
6. Maska Henna Wax siostra wyżej wymienionej ( recenzja ) Niby siostra ale jednak nie bliźniaczka. Fajnie radziła sobie z regenerowaniem włosów. Chętnie do niej jeszcze kiedyś wrócę.
7. Bioelixire serum argan oil ( recenzja ) Kolejne już opakowanie, nowe już używane. Co tu dużo mówić uwielbiam ten kosmetyk i jest stałym gościem u mnie.
8. Marion płyn do kręconych włosów - Płyn jak płyn, spektakularnie na moje loki nie wpływał. Więc raczej się nie spotkamy ponownie.



9. Suchy olejek do ciała Eveline ( recenzja ) Kosmetyk sam w sobie bardzo fajny, opakowanie tragiczne. Jeżeli zostanie zmienione to bardzo chętnie będę go kupować. Ale na chwilę obecną więcej się namęczyłam z niedziałającym aplikatorem i jestem na nie.
10. Żel pod prysznic Green Pharmacy. Żel jak to żel ;-) myje , pieni się jest ok. 
11. Peeling do ciała Bingo Spa ( recenzja ). Kosmetyk który da się lubić. Fajny mocny zdzierak o pięknym zapachu lawendy. Kupię go sobie ponownie.
12. Pianka do mycia twarzy Decubal - Wielokrotnie była moim wybawieniem przy podrażnieniach. Delikatna, skuteczna dla mnie idealna. Zdecydowanie trafi do mnie ponownie.
13. Intensywnie nawilżająca maseczka z Flos-Lek. Ideał wśród maseczek. Gości u mnie często i wracam do niej jak bumerang. Moja twarz ją pokochała
14. Maseczka peel-of Efektima. Miła, delikatna a przy tym skuteczna. Bardzo fajnie oczyszcza twarz więc spotkamy się ponownie.




I to by było na tyle.
Więcej nie udało mi się wykończyć w lutym, nadrabiam więc w marcu.

A już wieczorem na blogu pojawi się rozdanie ;-) Z bardzo fajnymi nagrodami Więc bądźcie czujni ;-)

buziaki,
Michałosia




poniedziałek, 3 lutego 2014

Denko pierwsze czyli Michałosi zużycia w styczniu

Przyszła pora na pierwsze denko w tym roku.
Styczeń wyjątkowo pozwolił mi wykończyć sporo kosmetyków które zaczęłam używać pod koniec 2013 roku.
Będzie sporo oglądania, więc już nie przedłużam i zapraszam Was do oglądania ;-)



1.Peeling pierniczkowy do ciała Farmona ( recenzja ) - cudowny, cudowny zapach. Kupię go ponownie za rok ze względu na magiczny aromat świątecznych pierników.
2. Masło do Ciała Flos-Lek ( recenzja ). Najlepsze masło jakie do tej pory spotkałam. Mam już kolejną wersję zapachową i jest to kosmetyk który na stałe u mnie zagości. Kupię go ponownie, również aby poznać inne wersje zapachowe.
3. Relaksujący balsam do ciała Pat&Rub ( recenzja ). Kosmetyk o niesamowitym zapachu i działaniu. Taki o którym się nie zapomina. Był w moich ulubieńcach 2013. Zdecydowanie kupię go ponownie.



4. Szampon kokosowy Balea. Recenzja jeszcze będzie razem z odżywką z tej samej serii. Po prawie 2 latach pielęgnacji moich włosów jako wysokoporowatych produkty " kokosowe" zaczynają działać na nich ostatnio cuda. Uwielbiam ten szampon i kupię go ponownie.
5. Szampon Isana Med - przyplątało się to przypadkiem, w międzyczasie niesamowicie plątało mi włosy, skończyło się i odplącze się ode mnie raz na zawsze. Nie kupię ponownie.
6. Czekoladowy żel pod prysznic Soraya - żel, jak żel myje, pieni się ale pięknie pachnie czekoladą umilając codzienny prysznic. Był to zel najczęściej podbierany mi przez małą Mi. Zapach polubiłyśmy obie. Kupię go ponownie.



7. Żel do golenia Venus. Produkt który pozwolił mi przetrwać momenty kiedy musiałam zrezygnować z depilatora. Zmiękczał włoski, ułatwiając depilację, nie podrażniał. Obecnie wróciłam ponownie do depilatora ale jeżeli będzie taka potrzeba kupię go ponownie.
8. Regenerujący krem do stóp Eucerin (recenzja ) . Krem do którego wracam zawsze od kilku już lat. Ukochany wybawiciel, z każdego problemu stopowego. Kupię go ponownie.
9. Krem do rąk Isana o zapachu kakao ( recenzja ). Bardzo przyjemny kremik, szybko się wchłaniał, ładnie pachniał i był w wersji limitowanej. Możlwe, ze jeżeli pojawi się ponownie to jeszcze kiedyś go sobie kupię.
10. Błotny peeling do stóp Apis( recenzja ) . Taki z niego przeciętniaczek. Nie jest jakimś porządnym zdzierakiem do zadań specjalnych. Raczej nie kupię go ponownie.



11. Krem do pielęgnacji biustu Palmer's ( recenzja ). Przez trzy miesiące bardzo się z nim polubiłam. Daje widoczne efekty ujędrnienia skóry na biuście. Kupię go ponownie.
12. Eveline intensywne serum redukujące cellulit Slim extreme ( recenzja ). Dla manie ma bardzo dużo plusów. Ujędrnia, napina. Zużyłam już kilka opakowań i kupię go ponownie.
13. Olejek do ciała Lierac ( recenzja ). Fajny produkt, nawilżający skórę. Mozliwe, ze kupię go ponownie.



14. Płyn micelarny Dermedic ( recenzja ). Płyn w którym zakochałam się od pierwszego użycia. Idealny dla mojej cery. łagodzi, świetnie oczyszcza i odświeża. Dla mnie ideał pod każdym względem. Kupię go ponownie.
15. Płyn micelarny Bourjois. Kosmetyk który bardzo długo męczyłam, również z pomocą rodziny. Momentami bardzo podrażniał mi oczy, wysuszał i ściągał skórę zwłaszcza pod oczami. Używanie go było dla mnie męczarnią. Nigdy więcej go sobie nie kupię.
16. Żel do mycia twarzy Biały Jeleń ( recenzja ). Polubiłam go. jest tani, łagodny, oczyszcza. Kupię go ponownie.




17. Puder rozświetlajacy Vipera. Uwielbiam ten puder. to już kolejne opakowanie. Matuje, rozświetla, w przystępnej cenie. Kosmetyk który był jednym z moich ulubieńców 2013 :-). kupię go ponownie.
18. Zmywacz do paznokci. Zmywacz jak to zmywacz. Kupiłam, zużyłam. A czy kupię ponownie ? Jakiś na pewno tak, nie wiem czy koniecznie ten ;-)
19. Baza pod cienie Virtual. Kiedyś bardzo ją lubiłam. Teraz mam wrażenie, ze strasznie straciła na jakości. Była tępa w rozprowadzaniu, wałkowała się razem z cieniami. Nie kupię jej ponownie.




20. Woda toaletowa Avon - lubię Avonowe zapachy. Zużywam ich bardzo dużo. Kupię ponownie.
21. Woda toaletowa Avon Pur Blanca. Do wszystkich trzech wód z tej serii mam bardzo duży sentyment i bardzo je lubię. Naprzemiennie mam zawsze któryś z tych zapachów. Kupie ponownie.
22. Perfumy Lancome Hypnose. Skończyły się :-( był płacz, zgrzytanie ząbkami i ponownie płacz) ale niestety. Uwielbiam ten zapach. Dla mnie kwintesencja kobiecości w każdym calu. Idealne na jesień i zimę. Eleganckie i kobiece. Kupię ponownie.


23. Maseczka nawilżająca Tołpa. Zapach przepiękny, bardzo świeży i relaksujący. Skóra po niej jest nawilżona i wygładzona. kupię ponownie.
24.Maska- peeling enzymatyczny Tołpa. jak poprzednia ma bardzo przyjemny zapach. Bardzo fajnie wygładza skórę. Kupię ponownie.
25. Maseczka intensywnie nawilżająca Happy per aqua Flos-Lek. Dla mnie mistrzostwo świata. Idealnie nawilżony każdy kawałek skóry na twarzy. A do tego efekt utrzymuje się naprawdę bardzo długo. Maska która zagości u mnie już na zawsze jako stały punkt mojej pielęgnacji. kupię ponownie bez zastanowienia.
26. Gorąca kuracja do włosów z olejkami Marion ( recenzja ). Lubię tą kurację i od czasu do czasu sobie po nią sięgam jako zabieg na szybko. Kupię ponownie.
27. Próbka kremu Kolastyna Iluminacja. ( myślę nad jego zakupem intensywnie i jak na razie wypada na plus)
28.Próbka kremu AA eliksir naprawczo-ujędrniający. Wydawał się wajny ale taka mała próbka zapchała mnie więc raczej na ten kremik się nie zdecyduję.



I to już jest koniec :-) Nie ma już nic :-)
Jesteście wolni...możecie iść ;-)



A jak tam Wasze styczniowe denka ?

buziaki,
Michałosia

wtorek, 28 stycznia 2014

Eveline slim extreme 4D czyli Michałosia o Intensywnym serum redukującym tkankę tłuszczową

Są takie kosmetyki które kiedy trafiają w nasze ręce traktujemy z wielką rezerwą.
Tak było i w przypadku Intensywnego serum redukującego tkankę tłuszczową Eveline slim extreme 4D.
Pierwsze opakowanie dostałam na czerwcowym spotkaniu blogerek, kolejne trafiały w różne sposoby w moje łapki.
Obecnie wykańczam już trzecie opakowanie :-)
Chcecie wiedzieć jakie są efekty ?
Zapraszam do dalszej lektury :-)




INTENSYWNE SERUM REDUKUJĄCE TKANKĘ TŁUSZCZOWĄ
Efekt chłodzący
A SIZE DOWNTM TECHNOLOGY
ANTYCELLULIT
ZMNIEJSZA OBWÓD BRZUCHA O 1 ROZMIAR*
WYRAŹNIE WYSZCZUPLA
ZWALCZA CELLULIT
48h
kompleks INTENSLIM™
Lipocell-Slim®, PhytoCellTec™, bioHyaluron Slim Complex™
DO SKÓRY WRAŻLIWEJ I SKŁONNEJ DO ALERGII


"INTENSYWNE SERUM REDUKUJĄCE TKANKĘ TŁUSZCZOWĄ zwalcza odkładający się tłuszcz, zwłaszcza w obrębie brzucha. Nowatorska formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w synergii z kompleksem Intenslim™ wyraźnie zmniejsza obwód talii, optycznie wysmuklając sylwetkę. bioHyaluron Slim Complex™ zawierający kwas hialuronowy intensywnie nawilża, wygładza i ujędrnia. Roślinne komórki macierzyste –PhytoCellTec™ aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej naturalną regenerację, co pozwala w naturalny sposób zwalczać cellulit. Kompleks Lipocell-Slim® wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę. Mleczko roślinne Chufa Milk EC, algi laminaria i olejek z pestek winogron odżywiają i rewitalizują naskórek.
A SIZE DOWNTM TECHNOLOGY
Innowacyjna technologia wyszczuplająca A SIZE DOWN™ gwarantuje intensywną redukcję podskórnej tkanki tłuszczowej, zwłaszcza w obrębie fałdów brzusznych, powodując szybką utratę centymetrów w obwodzie ciała, rzeźbiąc wcięcie w talii i nadając sylwetce kształt klepsydry."



Kosmetyk otrzymujemy w bardzo miękkiej plastikowej tubce. Jest tak miękka, ze bez problemu daje się wycisnąć preparat z opakowania nawet w momencie kiedy już się w nim kończy. 
Kosmetyk jest w formie gęstego kremu, który bardzo łatwo rozsmarowuje się po skórze.
Wchłania się w ciało w niesamowicie szybkim tempie, a to bardzo lubię. ponieważ kilka minut po wsmarowaniu serum mogłam już bez problemów nakładać na skórę balsam.
Po wsmarowaniu na skórze czuć bardzo delikatny efekt chłodzenia. Jest on jednak na tyle łagodny, że po ciepłej kąpieli nie wywołuje u nas szoku ;-)
Po trzech zużytych opakowaniach mogę zdecydowanie stwierdzić, ze skóra po tym serum jest bardzo dobrze napięta i ujędrniona oraz wyraźnie gładsza w partiach ciała objętych cellulitem.
Jeżeli chodzi zaś o zapewnienia producenta, ze kosmetyk jest w stanie zmniejszyć nasze wymiary o jeden rozmiar... hmmmm w takie cuda chyba nikt nie wierzy ;-) Ja też nie ;-)
Zresztą w moim przypadku może to i dobrze, że kosmetyk nie zmienia naszych wymiarów ponieważ z obecnego 34/36 musiałabym zadowalać się rozmiarem 32 ;-)
Tak więc nie wierząc w dary niebios i firm kosmetycznych serum samo w sobie nie zmieni naszego rozmiaru, nie zlikwiduje nam też cellulitu bez dodatkowego wsparcia ćwiczeniami i odpowiednim odżywianiem ale zdecydowanie uda mu się skórę ujędrnić i wygładzić skórę i za to mu chwała.
Do tego produktu mimo początkowych bardzo mieszanych uczuć po 6 miesiącach systematycznego stosowania jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiona i zdecydowanie będę do niego wracać.




Serum o pojemności 250 ml kosztuje około 20 zł.

Z racji tego, ze obecnie na wypróbowanie czekają podobne kosmetyki z Tołpa i Kolastyny robię sobie od serum Eveline chwilową przerwę, ale i tak wiem, że z wielką przyjemnością jeszcze do niego wrócę :-)


buziaki,
Michałosia

piątek, 24 stycznia 2014

Casual Friday czyli Michałosia na luzie

W wielgachnej korporacji w której kiedyś pracowałam piątek był dniem wyczekiwanym przez wszystkich.
Po pierwsze zaraz zaczynał się weekend, a po drugie był to jedyny dzień kiedy mogliśmy w pracy pojawić się w jeansach i sweterku a piękne marynarki, idealnie wyprasowane niebieskie koszule i niebotycznie wysokie i niewygodne czarne szpilki trafiały na dno szafy.
Tak szczerze mówiąc mało kto wtedy już myślał o poważnych raportach i statystykach. Bo do bluzy i trampek jakoś to nie bardzo pasowało ;-)

Dzisiaj na blogu też będzie taki "Luźny Piątek". W dresie dam sobie i Wam odpocząć od recenzji kosmetycznych.

Będzie mam nadzieję przyjemnie ;-) Ujawnię Wam zawartość mojej podręcznej kosmetyczki :-)
Mam nadzieję, ze taki post Wam się spodoba. Sama siedząc czasami w towarzystwie przyjaciółek jak przystało na rasową kosmetykomaniaczkę lubię rzucić " daj pogrzebać co tam masz " i zanurzam się z zaciekawieniem w ich kosmetyczkach :-)

Z tej okazji dam Wam dzisiaj możliwość pogrzebania w mojej ;-)



1. Chusteczki nawilżające (obowiązkowo muszę je mieć )
2. Dezodorant w chusteczkach (taki tam gadzecik ;-) )
3. Zmywacz do paznokci w płatkach ( mistrzostwo ! mały pomocnik kiedy po za domem zacznie zdzierać się lakier na paznokciu )
4. Grzebyk ( bo czasem trzeba się uczesać)
5. Pilnik szklany do paznokci ( bo zawsze kiedy jest najmniej odpowiedni moment paznokcie lubią się złamać )



6. Woda perfumowana lub perfumy w mniejszej buteleczce ( tym razem Incadesense Avon - zapach musi być...obowiązkowo)
7. Puder w kamieniu Affinitone Maybelline ( bo czasem trzeba coś przypudrować )
8.Mini kremik nawilżający Embryolisse ( no musi być i już ... )
9. Tusz do rzęs Rimmel ( cały dzień po za domem a makijaż od czasu do czasu trzeba poprawić )
10. Kredka do oczu Vipera ( bez czarnej konturówki nie wyobrażam sobie makijażu oka )




11. Astor, Nawilżająca szminka w kredce takie 3 w 1 - szminka, balsam błyszczyk (pięknie pachnie karmelem)
12. Błyszczyk Eveline ( na kolor niemal identyczny jak moje usta )
13. Błyszczyk Mariza ( różowy to go noszę w kosmetyczce )
14. Moja ukochana szminka Virtual  recenzja ( zostało jej niestety tyle co widać )




Cała kosmetyczkowa ekipa w jednym kadrze ;-)




A Wy dacie mi pogrzebać w swoich kosmetyczkach ? ;-)

Buziaki,
Michałosia

sobota, 21 grudnia 2013

Suchy olejek do ciała czyli Michałosia o Eveline Cosmetics

Cudo o którym będzie dzisiaj przywiozłam z październikowego spotkania blogerek w Warszawie jako jeden z upominków od firmy Eveline.
I mimo, iż obiecałam sobie, że trafi do magicznego pudła które stoi obok mojej kanapy z przykazaniem " stoisz tam i czekasz aż wykończę to co napoczęte". Niestety nie dałam rady i już po kilku dni trafił do użytku.
A kusiła mnie tak magiczna nazwa Arganowy suchy olejek do ciała.


Skład:
 Ethylhexyl Palmitate, Cyclomethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Isopropyl Myristate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyathanol, Metylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Parfum, Hexyl Cinnamal, Lyral, Hydroxycitronellal, Linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Limonene, Coumarin, Cinnamayl Alcohol.


Tak szybko jak chciałam wypróbować ten olejek pojawiły się również sprzeczne odczucia przy jego używaniu.
Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej butelce z atomizerem. Pomyślałam na początku, ze to fajna sprawa, tym bardziej ze miałam już doczynienia z taką formą aplikacji olejków do ciała przy kosmetykach Avon.
Psikasz i już... Niestety nic bardziej mylnego. Atomizer po kilku psiknięciach zacina się, śliska od olejku butelka wyślizguje się z dłoni a cała aplikacja po kilku minutach zaczyna być denerwująca.
Na jego plus działa chyba określenie "suchy" podczas aplikacji wyraźnie widać, ze to olejek. Natomiast po zetknięciu ze skórą momentalnie się wchłania nie pozostawiając na niej tłustego filmu.
Nawilża, ale to nawilżenie jak dla mnie jest zbyt krótkie i już po 2 godzinach go nie czuć.
Po aplikacji jednak skóra jest bardzo miła w dotyku, gładka i miękka.
Jest to kosmetyk który budzi we mnie naprawdę wiele sprzecznych emocji :-)
Lubię go za zapach, szybkość z jaką się wchłania, za efekt wygładzenia skóry ale jednocześnie wyjątkowo denerwuje mnie zacinający się aplikator, i zbyt krótko utrzymujący się efekt nawilżenia na skórze.

Cenowo jest dość przystępny ponieważ 150 ml kosztuje około 20 zł a po prawie 2 miesiącach używania została mi jeszcze połowa opakowania.



Buziaki,
Michałosia

czwartek, 16 maja 2013

Testuję z Maliną: Ekspresowy pedicure, aktywny peeling do stóp Eveline

Hej:-)

Sezon sandałkowy uważa się już oficjalnie za otwarty:-)
Przy takiej pogodzie inaczej być nie może:-)

A jak sandałki to i zadbane stópki.

O moim maniactwie kremowym rączkowo-stópkowym miałyście okazję przekonać się podczas Malinowej Akcji Rewitalizacji.
Dzięki waszym głosom na moje recenzje w tej akcji otrzymałam od Malinki kolejne kosmetyki.
Pora więc dziś na post o pierwszym z nich:-)









Jestem fanką zdzieraków wszelakich, a te do stóp to schodzą u mnie kilogramami.
Tym bardziej cieszyła mnie nowość od firmy Eveline Cosmetics czyli Ekspresowy pedicure.
Aktywny peeling cukrowy do stóp.



Jest to cukrowa kuracja złuszczająca do domowego pedicure'u, skoncentrowana mieszanka kryształków cukru i naturalnych składników pielęgnacyjnych która głęboko wnika, zmiękcza i błyskawicznie usuwa stwardniały naskórek.


Składniki Aktywne:
olej sojowy
olej migdałowy
kompleks witamin
krzem koloidalny
cukier trzcinowy






Konsystencja bardzo gęsta czyli taka jaką lubię:-)
Nic nie spływa, grubaśne granulki świetnie sprawdzają się w roli porządnego zdzieraka a do tego pięknie pachną.
O ile konkretne grube zdzieraki lubię, to niestety w przypadku tego peelingu problem stanowi tubka w której go zamknięto.
Niestety otwór jest stanowczo za mały i praktycznie peeling sam z siebie jest nie do wyciśnięcia.
Jest po prostu za gęsty do tego typu opakowania.
Zresztą po mojej tubce widać, ze trochę musiałam ją pouciskać, powygniatać żeby kosmetyk wydostać.




Jeżeli chodzi zaś o sam produkt...jest rewelacyjny.
I zdecydowanie będzie moim numerem 1 stópkowych zdzieraczków.
Fantastycznie usuwa zrogowaciały naskórek, i nie tylko to czuć ale też widać podczas zabiegu.
Stopy po użyciu są wyjątkowo gładkie, świetnie nawilżone dzięki olejkom które znajdują się w składzie.
Dla mnie peeling idealny:-)
I bardzo się cieszę, zwłaszcza że w kwestii kosmetyków do pielęgnacji stóp firma Eveline po raz kolejny zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie.  Pierwszą niespodziankę sprawił mi krem do stóp o którym możecie przeczytać w tym poście a teraz jeszcze peeling.
Wychodzi na to, ze z połączenia tych dwóch kosmetyków może powstać nam zestaw idealny:-)

A wy już powyciągałyście sandałki z szaf?


buziaki,
Michałosia





poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Podsumowanie Akcji rewitalizacji

Koniec, końców przyszła pora na podsumowanie akcji rewitalizacji:-)))

pewnie wiele z Was już się zastanawiało..." Czy tej Michałosi kiedyś te kremy wreszcie się skończą?"

jak widać tak;-)

Nie będę ukrywać, ze mam kompletną zajawkę na pielęgnację dłoni i stóp.
Moje kremy do rąk można spotkać właściwie w każdym miejscu w którym przebywam:-)
Tak jak by same miały zdolności do wymykania się z mojej torebki:-)
I często jest tak, że moją obecność można zidentyfikować własnie po położonym gdzieś kremie do rąk.

Te do stóp są bardziej zorganizowane i grzecznie przebywają w jednym pudełku:-)
Niemniej jednak podejrzewam, ze w momencie kiedy ja jestem w pracy one już prowadzą zaciekłą rywalizację o miano pierszeństwa przy wieczornym użyciu:-)



Ale systematyzując cała akcję:
Wpisów pojawiło się trzynaście - magiczna cyfra;-)
Mogłyście poczytać o kremach do rąk, kuracjach do dłoni i stóp, peelingach, kremach do stóp a także o odżywce do paznokci:-)

odsłona pierwsza - witaminowe serum do rąk Delia
odsłona druga - peeling i maska do stóp Marion
odsłona trzecia - peeling i maska do rąk Perfecta
odsłona czwarta - preparat przeciw obgryzaniu paznokci Golden Rose
odsłona piąta - krem do rąk Tołpa
odsłona szósta - odżywka do paznokci Joko
odsłona siódma - Krem do stóp Green Pharmacy
odsłona ósma - krem do stóp Eucerin
odsłona dziewiąta - peeling i maska do rąk Efektima
odsłona dziesiąta - krem do stóp Eveline
odsłona jedenasta - krem do rąk Synergen
odsłona dwunasta - peeling do stóp bebeauty
odsłona trzynasta -Krem do rąk Isana



Przyszła pora na ogłoszenie zwycięzców:-)
(Już słyszę jak moje kremiki przepychają się jeden przed drugim i szepcą między sobą..."ogłosiła już zwycięzcę?;-) " )
Nie będę ich więc trzymać dłużej w niepewności i napięciu tak jak i Was drogie czytelniczki...

Koronę w kategorii produktów duo otrzymuje peeling i maska do rąk Perfecta.

W kategorii krem do rąk zacięcie walka o pierwsze miejsce toczyła się pomiędzy kremem Tołpa a Isaną z limitowanej edycji:-)
Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw Tołpa zostaje ogłoszona pierwszą Vice-miss a główna nagroda zostaje przyznana kremowi z Isany za cudowna moc zapachu:-)

W kategorii twardziel roku niekwestionowanie zwycięża krem do stóp z Green Pharmacy pogromca wszystkich zrogowaceń:-)))

A królem stóp ogłaszam wszem i wobec zostaje krem do stóp Eucerin.

Wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym szczerze gratuluję i cieszę się, ze chciały towarzyszyć mi w tej wspaniałej akcji :-)))
mam nadzieję, ze na długo pozostaniemy jeszcze razem, a nasz kontakt będzie częsty i tak owocny jak do tej pory.

Wam drogie czytelniczki mojego bloga dziękuję za to , ze dzielnie przebrnęłyście przez te trzynaście odsłon:-)))

buziaki,
Michałosia:-)



sobota, 13 kwietnia 2013

Akcja rewitalizacja - odsłona dziesiąta


Hej:-)

to już bedzie jeden z ostatnich wpisów w ramach malinowej akcji rewitalizacji.
Dzisiaj po raz kolejny pora na stopy i nowość od Eveline.
Czyli zmiękczający krem do stóp na pękające pięty.



Krem ma za zadanie zregenerować szorstką, suchą i popękaną skórę pięt.
Intensywnie nawilżyć, zmiękczyć i uleastycznić skórę pięt.

W składzie znajdziemy wśród składników aktywnych: 15% urea (mocznik), betainę, olej z kiełków pszenicy, witaminy A,E,F, wyciąg z rumianku, kamforę i mentol.

Opakowanie jest dość przyjemne. Krem łatwo się dozuje dzięki idelanej wielkości otworkowi oraz dość miękkiej tubce którą łatwo nacisnąć.



Konsystencja jest bardzo przyjemna. Krem jest dość gęsty przez co mamy gwarancję, ze nie spłynie ze stóp, a jednocześnie łatwo się rozsmarowuje.
Zapach delikatny i przyjemny. Można wyczuć mentol.
Jako produkt przeznaczony do pielęgnacji stóp dobrze i szybko się wchłania.
po kilku dniach codziennego stosowania da się wyraźnie zauważyć mniejsze zrogowacenia naskórka. Stają się one miękkie i łatwiejsze do usunięcia.
Stopy są dobrze nawilżone i gładkie.
Może on być doskonałą alternatywą dla kremów z podobnym składem i działaniem pod względem ceny.
Za tubkę 100 ml. zapłącimy 8 zł.



Miałyście już okazję wypróbowac jego działanie?



poniedziałek, 24 września 2012

Biedronka, ach Biedronka

Witajcie kochane:-)))
Nie wiem czy wpadła już w Wasze ręce nowa ulotka Biedronki:-)))
Ja dostałam ją w sobotę i jestem zachwycona.
Od 26 września w ofercie sklepu będzie sporo kosmetyków w naprawdę korzystnych cenach.
Już się nie mogę doczekać, bo kilka kosmetyków już sobie upatrzyłam:-)))
Jeżedli chodzi o kolorówkę będą to kosmetyki Eveline, ale w ofercie znajdą się też żele pod prysznic Palmolive oraz szampony i odżywki do włosów Revlon na które mam wielką ochotę:-)))






 W ulotce tych produktów jest oczywiście znacznie więcej:-)
Korzystacie z takich akcji promocyjnych w marketach?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...