Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flos-lek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą flos-lek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 marca 2014

Denko drugie czyli spóźnione lutowe zużycia u Michałosi

No, żeby nie było to w lutym denko też było :-)
ale przez całe dopieszczanie spotkania nie zebrałam się, żeby je ujawnić.
Nadrabiam więc szybciutko bo Ruda już pewnie nóżkami przebiera niecierpliwie i zastanawia się jak to się stało, że u Miśki pustych pudełeczek nie ma.




W porównaniu z moimi poprzednimi "denkami" to wydaje się być takie skromniutkie, Ale nie martwcie się nadrobię w marcu ;-)

No to zaczynamy.

1.Maska do włosów Kallos go go ( recenzja ) - fajna maska do codziennej pielęgnacji, więc pewnie jeszcze po nią sięgnę jak wykończę inne zapasy z Kallos'a
2. Szampon do włosów blond Marion - cóż ja mogę o nim powiedzieć... był i się zmył na szczęście. Koszmarnie miałam po nim poplątane włosy, tępe, szorstkie i ciężko się rozczesywały. Z tym szamponem już się więcej nie spotkam.
3. Odżywka Apis do włosów z minerałami z morza martwego - mam wrażenie, ze ten kosmetyk to jakaś wielka pomyłka. Z włosami nie robiła kompletnie nic. Do tego ta wodnista konsystencja...przeciekała pomiędzy palcami, spływała z włosów. Wykończyłam używając do OMO. Tej pani podziękujemy już raz na zawsze. Nigdy więcej takiej traumy.
4. Balea odżywka do włosów blond ( recenzja ) Używałam jej zaraz po koloryzacji do niwelowania żółtych odcieni na włosach i dobrze sobie z tym radziła. Zdecydowanie do niej jeszcze wrócę.


5. Maska Pilomax do włosów blond. ( recenzja ) Miłości wielkiej z tego nie było. I raczej już nie będzie. Są na rynku fajniejsze kosmetyki po które sięgnę chętniej.
6. Maska Henna Wax siostra wyżej wymienionej ( recenzja ) Niby siostra ale jednak nie bliźniaczka. Fajnie radziła sobie z regenerowaniem włosów. Chętnie do niej jeszcze kiedyś wrócę.
7. Bioelixire serum argan oil ( recenzja ) Kolejne już opakowanie, nowe już używane. Co tu dużo mówić uwielbiam ten kosmetyk i jest stałym gościem u mnie.
8. Marion płyn do kręconych włosów - Płyn jak płyn, spektakularnie na moje loki nie wpływał. Więc raczej się nie spotkamy ponownie.



9. Suchy olejek do ciała Eveline ( recenzja ) Kosmetyk sam w sobie bardzo fajny, opakowanie tragiczne. Jeżeli zostanie zmienione to bardzo chętnie będę go kupować. Ale na chwilę obecną więcej się namęczyłam z niedziałającym aplikatorem i jestem na nie.
10. Żel pod prysznic Green Pharmacy. Żel jak to żel ;-) myje , pieni się jest ok. 
11. Peeling do ciała Bingo Spa ( recenzja ). Kosmetyk który da się lubić. Fajny mocny zdzierak o pięknym zapachu lawendy. Kupię go sobie ponownie.
12. Pianka do mycia twarzy Decubal - Wielokrotnie była moim wybawieniem przy podrażnieniach. Delikatna, skuteczna dla mnie idealna. Zdecydowanie trafi do mnie ponownie.
13. Intensywnie nawilżająca maseczka z Flos-Lek. Ideał wśród maseczek. Gości u mnie często i wracam do niej jak bumerang. Moja twarz ją pokochała
14. Maseczka peel-of Efektima. Miła, delikatna a przy tym skuteczna. Bardzo fajnie oczyszcza twarz więc spotkamy się ponownie.




I to by było na tyle.
Więcej nie udało mi się wykończyć w lutym, nadrabiam więc w marcu.

A już wieczorem na blogu pojawi się rozdanie ;-) Z bardzo fajnymi nagrodami Więc bądźcie czujni ;-)

buziaki,
Michałosia




poniedziałek, 3 lutego 2014

Denko pierwsze czyli Michałosi zużycia w styczniu

Przyszła pora na pierwsze denko w tym roku.
Styczeń wyjątkowo pozwolił mi wykończyć sporo kosmetyków które zaczęłam używać pod koniec 2013 roku.
Będzie sporo oglądania, więc już nie przedłużam i zapraszam Was do oglądania ;-)



1.Peeling pierniczkowy do ciała Farmona ( recenzja ) - cudowny, cudowny zapach. Kupię go ponownie za rok ze względu na magiczny aromat świątecznych pierników.
2. Masło do Ciała Flos-Lek ( recenzja ). Najlepsze masło jakie do tej pory spotkałam. Mam już kolejną wersję zapachową i jest to kosmetyk który na stałe u mnie zagości. Kupię go ponownie, również aby poznać inne wersje zapachowe.
3. Relaksujący balsam do ciała Pat&Rub ( recenzja ). Kosmetyk o niesamowitym zapachu i działaniu. Taki o którym się nie zapomina. Był w moich ulubieńcach 2013. Zdecydowanie kupię go ponownie.



4. Szampon kokosowy Balea. Recenzja jeszcze będzie razem z odżywką z tej samej serii. Po prawie 2 latach pielęgnacji moich włosów jako wysokoporowatych produkty " kokosowe" zaczynają działać na nich ostatnio cuda. Uwielbiam ten szampon i kupię go ponownie.
5. Szampon Isana Med - przyplątało się to przypadkiem, w międzyczasie niesamowicie plątało mi włosy, skończyło się i odplącze się ode mnie raz na zawsze. Nie kupię ponownie.
6. Czekoladowy żel pod prysznic Soraya - żel, jak żel myje, pieni się ale pięknie pachnie czekoladą umilając codzienny prysznic. Był to zel najczęściej podbierany mi przez małą Mi. Zapach polubiłyśmy obie. Kupię go ponownie.



7. Żel do golenia Venus. Produkt który pozwolił mi przetrwać momenty kiedy musiałam zrezygnować z depilatora. Zmiękczał włoski, ułatwiając depilację, nie podrażniał. Obecnie wróciłam ponownie do depilatora ale jeżeli będzie taka potrzeba kupię go ponownie.
8. Regenerujący krem do stóp Eucerin (recenzja ) . Krem do którego wracam zawsze od kilku już lat. Ukochany wybawiciel, z każdego problemu stopowego. Kupię go ponownie.
9. Krem do rąk Isana o zapachu kakao ( recenzja ). Bardzo przyjemny kremik, szybko się wchłaniał, ładnie pachniał i był w wersji limitowanej. Możlwe, ze jeżeli pojawi się ponownie to jeszcze kiedyś go sobie kupię.
10. Błotny peeling do stóp Apis( recenzja ) . Taki z niego przeciętniaczek. Nie jest jakimś porządnym zdzierakiem do zadań specjalnych. Raczej nie kupię go ponownie.



11. Krem do pielęgnacji biustu Palmer's ( recenzja ). Przez trzy miesiące bardzo się z nim polubiłam. Daje widoczne efekty ujędrnienia skóry na biuście. Kupię go ponownie.
12. Eveline intensywne serum redukujące cellulit Slim extreme ( recenzja ). Dla manie ma bardzo dużo plusów. Ujędrnia, napina. Zużyłam już kilka opakowań i kupię go ponownie.
13. Olejek do ciała Lierac ( recenzja ). Fajny produkt, nawilżający skórę. Mozliwe, ze kupię go ponownie.



14. Płyn micelarny Dermedic ( recenzja ). Płyn w którym zakochałam się od pierwszego użycia. Idealny dla mojej cery. łagodzi, świetnie oczyszcza i odświeża. Dla mnie ideał pod każdym względem. Kupię go ponownie.
15. Płyn micelarny Bourjois. Kosmetyk który bardzo długo męczyłam, również z pomocą rodziny. Momentami bardzo podrażniał mi oczy, wysuszał i ściągał skórę zwłaszcza pod oczami. Używanie go było dla mnie męczarnią. Nigdy więcej go sobie nie kupię.
16. Żel do mycia twarzy Biały Jeleń ( recenzja ). Polubiłam go. jest tani, łagodny, oczyszcza. Kupię go ponownie.




17. Puder rozświetlajacy Vipera. Uwielbiam ten puder. to już kolejne opakowanie. Matuje, rozświetla, w przystępnej cenie. Kosmetyk który był jednym z moich ulubieńców 2013 :-). kupię go ponownie.
18. Zmywacz do paznokci. Zmywacz jak to zmywacz. Kupiłam, zużyłam. A czy kupię ponownie ? Jakiś na pewno tak, nie wiem czy koniecznie ten ;-)
19. Baza pod cienie Virtual. Kiedyś bardzo ją lubiłam. Teraz mam wrażenie, ze strasznie straciła na jakości. Była tępa w rozprowadzaniu, wałkowała się razem z cieniami. Nie kupię jej ponownie.




20. Woda toaletowa Avon - lubię Avonowe zapachy. Zużywam ich bardzo dużo. Kupię ponownie.
21. Woda toaletowa Avon Pur Blanca. Do wszystkich trzech wód z tej serii mam bardzo duży sentyment i bardzo je lubię. Naprzemiennie mam zawsze któryś z tych zapachów. Kupie ponownie.
22. Perfumy Lancome Hypnose. Skończyły się :-( był płacz, zgrzytanie ząbkami i ponownie płacz) ale niestety. Uwielbiam ten zapach. Dla mnie kwintesencja kobiecości w każdym calu. Idealne na jesień i zimę. Eleganckie i kobiece. Kupię ponownie.


23. Maseczka nawilżająca Tołpa. Zapach przepiękny, bardzo świeży i relaksujący. Skóra po niej jest nawilżona i wygładzona. kupię ponownie.
24.Maska- peeling enzymatyczny Tołpa. jak poprzednia ma bardzo przyjemny zapach. Bardzo fajnie wygładza skórę. Kupię ponownie.
25. Maseczka intensywnie nawilżająca Happy per aqua Flos-Lek. Dla mnie mistrzostwo świata. Idealnie nawilżony każdy kawałek skóry na twarzy. A do tego efekt utrzymuje się naprawdę bardzo długo. Maska która zagości u mnie już na zawsze jako stały punkt mojej pielęgnacji. kupię ponownie bez zastanowienia.
26. Gorąca kuracja do włosów z olejkami Marion ( recenzja ). Lubię tą kurację i od czasu do czasu sobie po nią sięgam jako zabieg na szybko. Kupię ponownie.
27. Próbka kremu Kolastyna Iluminacja. ( myślę nad jego zakupem intensywnie i jak na razie wypada na plus)
28.Próbka kremu AA eliksir naprawczo-ujędrniający. Wydawał się wajny ale taka mała próbka zapchała mnie więc raczej na ten kremik się nie zdecyduję.



I to już jest koniec :-) Nie ma już nic :-)
Jesteście wolni...możecie iść ;-)



A jak tam Wasze styczniowe denka ?

buziaki,
Michałosia

wtorek, 21 stycznia 2014

Karite i olej babassu od Flos-Lek czyli Michałosia o maśle do ciała

Kiedy przychodzi zima, jednym z moich problemów jest bardzo przesuszająca się skóra.
W lato jakoś łatwiej sobie radzę z tym problemem. W zimowe dni z racji tego, ze jestem strasznym zmarźluchem opatulam się masą sweterków, apaszek i przytulam do kaloryferków.
W związku z tym stawiam też na treściwszą pielęgnację ciała i zazwyczaj sięgam wtedy po masła.

Jednym z takich kosmetyków jest masło do ciała Flos-Lek Karite i olej babassu.



Skład:



Masełko przeznaczone jest do pielęgnacji skóry przesuszonej, odwodnionej, normalnej oraz skłonnej do okresowego spadku nawilżenia. Można je również wykorzystywać do masażu ciała.

W skład kosmetyku wchodzą między innymi:
Masło shea - balsam otrzymywany z afrykańskiego drzewa masłoszowego, działa łagodząco, jest naturalnym filtrem UV i neutralizatorem wolnych rodników.
Olej z nasion babassu - dobrze się wchłania i ma lekką konsystencję, nie powoduje zatykania porów.
Olej słonecznikowy - działa zmiękczająco i wygładzająco na skórę.
Oliwa z oliwek - otrzymywana poprzez tłoczenie oliwek na zimno, odżywia skórę i pozostawia na niej film ochronny.
Ekstrakt z noni - bogaty w odżywcze węglowodany i aminokwasy, działa wzmacniająco i regeneracyjne, szczególnie korzystnie działa na skórę suchą, alergiczną i wrażliwą.


Masło zawierając w sobie karite oraz naturalne oleje roślinne rewitalizuje, natłuszcza i zmiękcza skórę. Zawarty w kosmetyku ekstrakt z noni łagodzi, wzmacnia i uelastycznia skórę suchą, wrażliwą i alergiczną.
Latem masełko doskonale regeneruje skórę przesuszoną i odwodnioną w skutek intensywnego opalania, a zimą wygładza, uelastycznia, nawilża i natłuszcza skórę, która jest poddana działaniu centralnego ogrzewania.



Masełko spakowane jest w plastikowy słoiczek o bardzo prostej formie. Środek opakowania zabezpieczony jest dodatkową plastikową zakrywką. A każde pudełeczko dodatkowo zabezpieczone jest folią. Dzięki czemu podczas zakupów wiemy, że nikt nie miział paluszkami w kosmetyku.
Bardzo fajne wrażenie robi kolor kosmetyku - pistacjowy :-)

Jeżeli chodzi o zapach jest ona bardzo delikatny, lekko słodkawy ale nie drażniący. Co prawda nie wąchałam nigdy samego karite czy oleju babassu więc ciężko mi się odnieść do tego czy to zapach jednego z tych cudów. Ale dla mnie pachnie on delikatnymi migdałami i pistacjami właśnie. Bardzo przyjemny i odprężający zapach.

Ci którzy śledzą mój blog wiedzą, że strasznie nie lubię jak kosmetyk do ciała wchłania się długimi minutami.
Z tego też powodu wiele fajnych maseł niestety poszło w odstawkę.
To mimo swojej dość gęstej i zbitej konsystencji bardzo łatwo daje się rozsmarować po skórze i wchłania się w ekspresowym tempie. Co jest jego zdecydowanym plusem.
Skóra po użyciu na długi czas jest bardzo fajnie nawilżona i gładka. Masełko nie wywołuje też żadnych podrażnień.

Za 240 ml zapłacimy około 24 złotych, ale kosmetyk jest bardzo wydajny i starczy na około 2-3 miesiące systematycznego używania.




Jest to już kolejny mój kosmetyk z Flos-lek który bardzo polubiłam. Pamiętam, że kiedyś sporo czytałam o ich produktach a później usilnie poszukiwałam ich w okolicznych drogeriach nie mogąc namierzyć nic na sklepowych półkach.  Szkoda, że to co dobre i w miarę tanie tak rzadko trafia do zwykłych sklepów.
Na szczęście od jakiegoś czasu Flos-Lek posiada również sklep internetowy z czego osobiście bardzo się cieszę bo znalazłam tam kilka produktów o istnieniu których nie miałam nawet pojęcia i już sobie ostrzę pazurki na olejek pod prysznic 2 w 1 oraz serię antybakteryjną dl Małej Mi.
I od razu uprzedzam ;-) nie jest to płatna reklama, nie jest to reklama produktu bartnerowego mimo, że od roku mam z Flos-Lek współpracę ( dostarczają mi kremy do twarzy ).
Po prostu uważam, że jak coś jest dobre to się to poleca szczerze i z czystym sumieniem. Link do sklepu podaję Wam bo może ktoś tak jak ja ma problem z dostaniem w okolicznych sklepach pełnej oferty kosmetyków Flos-Lek.


buziaki,
Michałosia

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Pielęgnacyjni ulubieńcy 2013 czyli hity Michałosi



Wczoraj w podsumowaniu widziałyście moje makijażowe hity 2013 roku a dzisiaj ulubieńcy z pielęgnacji.



"Włosy"

1. Szampon aloesowy Equilibra - ( recenzja ) ta firma jak i jej kosmetyki to moje wielkie odkrycie tego roku. Świetny szampon który idealnie radzi sobie z suchymi wysokoporowatymi włosami.
2. Olejek arganowy do włosów Artego - (recenzja ) Uwielbiam :-) pięknie nabłyszcza włosy, zmiękcza i ogarnia niesforne końcówki.



"Ciało"

3. Relaksujący balsam co ciała Pat&Rub - ( recenzja ) Cudowny zapach, cudowne nawilżenie, cudowna konsystencja.
4.Stymulujący peeling do ciała Pat&Rub - ( recenzja ) najlepszy ździerak jaki do tej pory miałam. Idealnie złuszcza ciało, a oleje w nim zawarte bardzo fajnie je nawilżają.



"Twarz"

5. Peeling enzymatyczny Dermedic - Wyprawia cuda na mojej twarzy, ale te same pozytywne. Świetnie oczyszcza a dodatkowo jest wyjątkowo delikatny. Po nowym roku będziecie mogły o nim poczytać na blogu.
6.Kremy do twarzy Flos-Lek seria Arnica - ( recenzja i recenzja ) Dwa cudowne kremy które świetnie poradziły sobie z naczynkami na mojej twarzy, kojąc ją dodatkowo w okresie letnim. Doskonale radziły sobie z likwidowaniem zaczerwienienia.
7. Balsam do ust Tisane - najlepszy balsam jaki do tej pory miałam do ust. Nawilża, chroni, bardzo długo daje uczucie miękkości. Niestety zaginął wraz z kosmetyczką.
8.Krem nawilżający Organique - ( recenzja ) najlepszy krem nawilżający Ever :-) Nie wyobrażam już sobie bez niego funkcjonowania.
9. Płyn micelarny Dermedic - ( recenzja ) mój ideał. Świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia, łagodzi, nawilża.




W tym miejscu powinien znaleźć się też jeszcze jeden produkt którego niestety aktualnie nie mam na stanie.

11. Kolagenowa maseczka Last minute Lagenko - ( recenzja ). Natychmiastowa akcja ratunkowa dla skóry. Pięknie ją napina, wygładza i rozświetla w kilka minut. Na ważne wyjścia nie wyobrażam sobie przygotowań bez niej.




buziaki,
Michałosia

wtorek, 15 października 2013

Wygraj zestaw Mineral Therapy Flos-Lek czyli Michałosia rozdaje

Dzień dobry bardzo :-)


Będzie dobry dzień ? ;-)
Będzie:-)
Bo dzisiaj ruszam z konkursem w którym możecie wygrać zestaw kosmetyków z nowej serii Mineral Therapy wykorzystujące niezwykłą odmładzającą siłę minerałów morskich od Flos-Lek.




W skład nagrody wchodzi :
Dermowypełniający krem na dzień
Dermowypełniający krem na noc
Krem pod oczy
2 x maseczka


Organizatorem konkursu jest blog Michałosi Świat.
Nagrody ufundowane zostały przez firmę Flos-lek.
Konkurs trwa od 15.10.2013 do 15.11.2013.
Ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej do 20.11.2013 na blogu Michałosi świat oraz na profilu bloga na Facebooku.
Nagroda wysyłana jest na terenie Polski.



A teraz zasady:

Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga.
Lubić profil Flos-Lek na Facebooku - Klik tu
Lubić profil Michałosi na Facebooku - Klik tu

Udostępnić informację o konkursie u siebie na blogu lub na FB ( informację o konkursie do udostępnienia na FB można pobrać z profilu Michałosi ) :-)


I tyle ;-) 


Zgłaszamy się pod tym postem :-)

Obserwuję jako:
Profile na FB lubię jako: 
udostępniono (FB / Blog ) : 


Proste prawda :-)
zapraszam więc do udziału :-)

A w tajemnicy zdradzę, że sama od kilku dni używam już identycznego zestawu i cieszę się że mogę tym cudem obdarować również i Was :-)

buziaki,
Michałosia








środa, 9 października 2013

Emolemum krem nawilżający czyli Michałosia walczy z podrażnieniami skóry


Hej :-)


Do napisania notatki zbieram się już tak od 8 rano, ale ciągle coś mnie od tego odrywa.
A to z Czarnulką25 trzeba pogadać, a to do Pogodowej napisać, kawkę wypić, paznokcie pomalować, social media ogarnąć bo przecież trzeba być na bieżąco  :-)

Ale wreszcie zwarta i gotowa robię już stuk, puk w klawiaturkę i dzisiaj piszę Wam pościk o kremie nawilżającym Emoleum z Flos-lek.

Z firmą Flos-Lek zaczęłam się zapoznawać tak naprawdę przy nawiązaniu współpracy.
Wielokrotnie zdarzało mi się czytać pozytywne opinie o produktach tej firmy mimo to z dostępnością do nich łatwo nie było.

I kiedy otrzymałam cudowną paczkę od firmy byłam bardzo szczęśliwa :-)
Teraz po kilku miesiącach używania tych kosmetyków moja radość jest jeszcze większa :-)
A to z racji tego, że po raz kolejny używając kremu nawilżającego Emoleum miałam okazję przekonać się o wysokiej jakości kosmetyków tej firmy.




Opis z opakowania:


substancje czynne kremu:


skład:




Posiadacz skóry wrażliwej i suchej to taka osoba która nigdy nie wie czego ma się spodziewać po swojej skórze kiedy rano wstaje. Jednego dnia jest idealna i człowiek nie może się na siebie napatrzeć w lustrze. Drugiego może być już podrażniona przez słońce, wiatr czy klimatyzację i wygląda się wtedy jak dorodny buraczek a takiego odcienia czerwieni nie powstydziłby się żaden strażak na swoim wozie :-)
a jak jeszcze swędzi i piecze to wtedy człowiek miałby ochotę zdrapać sobie pół twarzy jak i nie całą żeby już tylko nic nigdzie nie doskwierało.
Krem Emoleum pozwolił przeżyć mi tegoroczne upały. Był chyba najczęściej wcieranym kosmetykiem w te wakacje w moją twarz. Kiedy tylko czułam, ze zaczyna coś mrowić wcierałam go namiętnie i bez opamiętania. Czasami po kilka razy dziennie.
Wystarczyła wtedy dosłownie chwila aby uporczywe swędzenie zmniejszyło się a skóra pomału wracała do swojego naturalnego brzoskwiniowego koloru.
Konsystencja tego kremu jest bardzo podobna do tych z serii Arnica o której już wam pisałam.
szybki i dobrze się wchłania. Czuć wyraźne nawilżenie i przede wszystkim ukojenie skóry.
Zresztą ostatnio również okazał się moim wybawicielem w innej sytuacji którą zresztą opowiadałam już podczas prywatnych rozmów innej blogerce.
Kilka dni temu kosmetyk który lada dzień również będę Wam opisywać uczulił mnie tak strasznie, że nie byłam w stanie dotknąć swojej twarzy. wszystko piekło, swędziało a ja miałam wrażenie, ze twarz zaczyna mi pękać. Łzy leciały mi ciurkiem po policzkach więc nie dość, że buzia czerwona od uczulenia to jeszcze oczy jak u króliczka.
Przez cały weekend z systematycznie co dwie godziny wcierałam Emoleum. W efekcie w poniedziałek rano stawiłam się w pracy z twarzą na której nie było widać najmniejszych oznak mojej weekendowej tragedii.



Więcej informacji na temat tego kosmetyku oraz innych z tej samej serii możecie poczytać tutaj

A ja i mój prywatny Emoleum szykujemy się już na jesienno-zimowy sezon grzewczy :-)

buziaki,
Michałosia

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Flos-Lek Arnica...Przeciwzmarszczkowy krem Arnikowy


Pamiętacie post o kremie Arnica od Flos-Lek na rozszerzone naczynka ??

Nie?...To zapraszam.

Uzupełnieniem wersji na dzień którą otrzymałam od Flos-Lek jest przeciwzmarszczkowy krem arnikowy.



opis z opakowania:

skład:


Tak jak kremik w wersji na dzień ten też znajduje się w miękkiej tubce która ułatwia aplikację.


Konsystencja podobnie jak kremu na dzień, jest bardzo delikatna. w tym przypadku nie przypomina już co prawda musu a raczej delikatną śmietankę.
Bardzo szybko wchłania się w skórę  pozostawiając na niej uczucie nawilżenia i odświeżenia.
Po nocy twarz jest napięta, wypoczęta...i o to chodzi;-)
Dodatkowo w połączeniu z wersją na dzień naprawdę świetnie sprawdza się w walce z naczynkami.
Efekty na moich naczynkach zauważyłam po miesiącu stosowania nie tylko ja. Co tym bardziej mnie cieszy:-)


Krem kosztuje podobnie jak jego poprzednik około 20 zł za 30 ml. Więc cena jest naprawdę kusząca.
całą ofertę firmy Flos-Lek możecie poznać na ich stronie internetowej.
Oraz zapoznać się z ofertą innych kosmetyków z serii Arnica.





buziaki,
Michałosia

piątek, 14 czerwca 2013

Flos-Lek Pharma arnikowy krem nawilżający

Hej moje kochane:-)


Jak by nie patrzeć wreszcie nastał piątek:-)))
A, że weekend zapowiada się upalnie...już mi się mordka cieszy:-)



Pamiętacie jak kiedyś pisałam wam o moich poszukiwaniach kremu idealnego?
A ponieważ jestem wymagająca, stawiam też duże wymagania co do kosmetyków.
Z pomocą przyszła mi współpraca z firmą Flos-Lek.

Michałosia to taki dziwny typ;-)
Skórę ma suchą, naczynkową, jak się postara to co rusz jakiś kosmetyk ją podrażni...

W związku z tym Pani Ela zaproponowała mi serię Arnica która ma za zadanie nawilżyć skórę i wzmocnić naczynka.

o tej roślinie słyszałam już wiele dobrego. Tym chętniej sięgnęłam właśnie po ten krem.


Opis z opakowania:


skład:

Największym zaskoczeniem w tym kremie był jego kolor:-) Zielony.
A jak wiadomo zielony kryje czerwony, czyli to co staram się ukryć pod makijażem tuszując co rano popękane naczynka.
Kupujemy go w tubce, dzięki czemu łatwo aplikujemy sobie odpowiednią ilość bez konieczności wygrzebywania kremu ze słoiczka.

Bardzo odpowiada mi konsystencja tego kremu. Przypomina mi delikatny mus a nie typowy krem, który świetnie i szybko się wchłania.
Fajnie nawilża i koi. A w okresie upałów dla mnie to jest właściwie najważniejsze. Zwłaszcza, że dużym jego plusem jest posiadania faktora SPF 15.
Dodatkowo zielona barwa kremu naprawdę doskonale radzi sobie z tuszowaniem pajączków. Dzięki czemu ostatnio częściej sięgam po BB.
a nawet zdarza mi się wyskoczyć na chwileczkę do sklepu bez makijażu ponieważ to co chcę ukryć jest niewidoczne.


Z całą serią produkowaną przez Flos-Lek Pharma możecie zapoznać się na ich stronie.
Za opakowanie 30 ml zapłacimy około 20 zł.
Warto? moim zdaniem tak.  Mam w planach aby własnie ten krem towarzyszył mi przez okres wakacyjny bo nie mam mu nic do zarzucenia.

buziaki,
Michałosia







wtorek, 28 maja 2013

z Flos-Leku kuracja hialuronowa, przeciwzmarszczkowa maseczka nowa...


Kto by pomyślał, że czasem tak się dzieje...
nasza skora przedwcześnie się starzeje.
Szukamy rad i sposobów wielu,
by ukryć zmarszczki mój przyjacielu.



Z pomocą przyjdzie maseczka nowa,
nie byle jaka bo przeciwzmarszczkowa.
W składzie oleje, kompleks naprawczy
i wróg zmarszczkowy - kwas hialuronowy.


W formie śmietanki na twarz nakładamy
i tak cierpliwie chwil kilka czekamy.
W tym czasie maska swe dzieło czyni 
by nasze lico pięknym uczynić.




O skład cudowny dbał zespół Flos-Leku
by w nasze ręce trafił preparat anty - wieku.
Czyni on cuda...zmarszczki nam spłyca,
nadając twarzy nowe oblicza.




Nic po maseczce nie piecze, nie drażni
wiec skóra wrażliwa też się z nią zaprzyjaźni.



Fakt z tego taki, 
że skóra młodnieje,
pięknie napięta blaskiem promienieje.
A twarz moja lubi maseczkę ową...
przeciwzmarszczkową i Flos-Lekową.


Jeśli chcesz poznać tą serię nową 
zajrzyj na stronę internetową



piątek, 3 maja 2013

Majowe szaleństwo paczkowo - zakupowe:-)

Dzisiaj mamy 3 maja...sklepy zamknięte:-)
1 maja...zamknięte:-)
a Michałośka już zdążyła zakupy zaliczyć:-P

Pojechałam wczoraj z mamą do Biedronki po ser na sernik wyszłam z łupami:-)
ale nie byle jakimi bo wreszcie po półrocznych poszukiwaniach trafił w moje ręce micelar biedronkowy osławiony już:-)))
Leżał jeden jedyny za wszystkimi innymi specyfikami zepchnięty w kąt:-)
Radość moja była ogromna:-)


Nudząc się wczoraj strasznie w pracy wyskoczyłam tylko na chwilę zobaczyć co w sklepach nowego i wróciłam z balerinkami:-)


...nową bluzeczką i apaszką:-)
 (zdjęcia z dedykacją dla tych którym brakuje u mnie wątku szafiarskiego;-) )



A teraz paczuszki:-)))
Listonosz śmiał się wczoraj, ze nawet w długi weekend majowy mu nie dam wytchnienia:-)

Pierwsza to przesyłeczka od Malinki. Moja nagroda w podsumowaniu akcji rewitalizacji w Malinowym klubie którą zawdzięczam...tak właśnie Wam i głosom które na mnie oddałyście.

A w niej skarby: Krem z pamięciom Nail tek:-)

Ekspresowy pedicure Eveline i wygładzająco-antycellulitowe mleczko do ciała Soraya:-)))

Malinko dziękuję za te cuda:-) I Wam dziewczynki bo gdyby nie wy nie byłabym ich posiadaczką:-*



Ostatnia paczuszka, była ciężka i spora:-)))
A dotarła do mnie od firmy z którą nawiązałam bardzo przyjemną współpracę:-)



Kosmetyki idealnie dobrane do mojego typu cery które po rozpakowaniu pudła wywołały ogromny uśmiech na mojej twarzy:-) Znalazłam tam serię arnica, kurację hialuronową i emoleum:-)
Dziękuję Pani Elu:-))) Nie spodziewałam się, aż tylu dobroci:-)



Jeden dzień a tyle radości:-)))

Czy jest ktoś chętny, żeby wieczorkiem poczytać o rozwiązaniach lokalowych kosmetyków Michałosiowych? :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...