Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 stycznia 2014

Casual Friday czyli Michałosia na luzie

W wielgachnej korporacji w której kiedyś pracowałam piątek był dniem wyczekiwanym przez wszystkich.
Po pierwsze zaraz zaczynał się weekend, a po drugie był to jedyny dzień kiedy mogliśmy w pracy pojawić się w jeansach i sweterku a piękne marynarki, idealnie wyprasowane niebieskie koszule i niebotycznie wysokie i niewygodne czarne szpilki trafiały na dno szafy.
Tak szczerze mówiąc mało kto wtedy już myślał o poważnych raportach i statystykach. Bo do bluzy i trampek jakoś to nie bardzo pasowało ;-)

Dzisiaj na blogu też będzie taki "Luźny Piątek". W dresie dam sobie i Wam odpocząć od recenzji kosmetycznych.

Będzie mam nadzieję przyjemnie ;-) Ujawnię Wam zawartość mojej podręcznej kosmetyczki :-)
Mam nadzieję, ze taki post Wam się spodoba. Sama siedząc czasami w towarzystwie przyjaciółek jak przystało na rasową kosmetykomaniaczkę lubię rzucić " daj pogrzebać co tam masz " i zanurzam się z zaciekawieniem w ich kosmetyczkach :-)

Z tej okazji dam Wam dzisiaj możliwość pogrzebania w mojej ;-)



1. Chusteczki nawilżające (obowiązkowo muszę je mieć )
2. Dezodorant w chusteczkach (taki tam gadzecik ;-) )
3. Zmywacz do paznokci w płatkach ( mistrzostwo ! mały pomocnik kiedy po za domem zacznie zdzierać się lakier na paznokciu )
4. Grzebyk ( bo czasem trzeba się uczesać)
5. Pilnik szklany do paznokci ( bo zawsze kiedy jest najmniej odpowiedni moment paznokcie lubią się złamać )



6. Woda perfumowana lub perfumy w mniejszej buteleczce ( tym razem Incadesense Avon - zapach musi być...obowiązkowo)
7. Puder w kamieniu Affinitone Maybelline ( bo czasem trzeba coś przypudrować )
8.Mini kremik nawilżający Embryolisse ( no musi być i już ... )
9. Tusz do rzęs Rimmel ( cały dzień po za domem a makijaż od czasu do czasu trzeba poprawić )
10. Kredka do oczu Vipera ( bez czarnej konturówki nie wyobrażam sobie makijażu oka )




11. Astor, Nawilżająca szminka w kredce takie 3 w 1 - szminka, balsam błyszczyk (pięknie pachnie karmelem)
12. Błyszczyk Eveline ( na kolor niemal identyczny jak moje usta )
13. Błyszczyk Mariza ( różowy to go noszę w kosmetyczce )
14. Moja ukochana szminka Virtual  recenzja ( zostało jej niestety tyle co widać )




Cała kosmetyczkowa ekipa w jednym kadrze ;-)




A Wy dacie mi pogrzebać w swoich kosmetyczkach ? ;-)

Buziaki,
Michałosia

niedziela, 5 stycznia 2014

Denko kwartalne czyli co Michałosia zużyła od października do grudnia

Dawno nie było denka.
Chociaż puste opakowania trafiały do składowania, tym sposobem powstało denko kwartalne.
Czyli wszystko to co zużyłam od początku października do końca grudnia.
I mimo, ze mamy dopiero początek stycznia zdenkowane opakowania już zaczynają się zbierać ;-)


1. Peeling drobnoziarnisty perfecta - fajnie oczyszcza twarz, nie podrażnia. Kupię go ponownie
2. Płyn micelarny bebeauty - to już moje nie wiem które opakowanie, a dwa są jeszcze w zapasie. Post o nim.Był moim ulubieńcem, teraz jednak wolę Dermedic. Ale ponieważ jest tani i dobry pewnie będę i tak do niego wracać.
3. Krem do twarzy Efektima collagenus duo - klik Fajny krem wsadzony do beznadziejnego zacinającego się opakowania. Ile ja się musiałam namęczyć, żeby go wydobyć. Raczej więc go nie kupię ponownie.
4. Schwarzkopf osis+ - emulsja do prostowania włosów. Niestety nie dane było mi jej nawet spróbować. Wygrałam w czerwcu na jednym z blogów w rozdaniu i już otrzymałam przeterminowany bo data ważności jest do 05.2013 :-( Szkoda, ze dalej wciska się w nagrodach buble.




5. Peeling do ciała z olejkiem arganowym Delia - fajny, tani , mam już kolejny więc jeszcze o nim poczytacie ;-) 
6.Żel peelingujący pod prysznic Apis - klik Pachnie obłędnie. Nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń :-) Zdecydowanie kupię go sobie znowu.
7. Żel pod prysznic Isana kokosowy. tych żeli chyba nie muszę przedstawiać. Kupuję od dawna i lubię więc zagoszczą u mnie ponownie.
8.Żel pod prysznic FA sensual oil. Cudowny żel z dodatkiem olejków. Pięknie pachnie, dobrze się pieni. Chciałam o ostatnio kupić ponownie ale niestety go nie znalazłam. Szukam więc dalej bo muszę go znowu mieć :-)
9. Wygładzająco-antycelulitowe mleczko do ciała Soraya - klik. Dosyć przyjemny kosmetyk ale wiadomo, że sam z siebie od cellulitu nas nie wybawi. Jak dla mnie na dosyć rzadką konsystencję. Więc raczej sama z siebie nie kupię ponownie.




10. Nawilżająca emulsja do stóp Charmine Rose - uwielbiam. Jeden z lepszych produktów jaki od dawna trafił mi się do pielęgnacji stóp. Są po nim miękkie, nawilżone i gładkie. A do tego jest bardzo wydajny. Już sobie załatwiłam kolejne opakowanie :-)
11.  Krem do rąk Tołpa - klik Całkiem przyjemny kremik. Szybko się wchłania, nawilża, jest wydajny. Możliwe, ze do niego wrócę za jakiś czas jak wykończę zapasy kremów do rąk.




12. Podkład kryjący Virtual - klik Jak na razie nie udało mi się znaleźć podkładu idealnego więc do tego wracam najczęściej. To już moje trzecie opakowanie i pewnie jeszcze nie raz go kupię.
13. lakier do paznokci Wibo - taki mały koszmarek. Już Wam pokazywałam jak brzydko wygląda na paznokciach klik. Teraz dodatkowo zgluciał więc chętnie się z nim żegnam i już do niego nie wrócę.
14. Tusz do rzęs Rimmel scandaleyes - klik. Wiem, ze wiele osób za nim nie przepada ;-) Ja go bardzo polubiłam i mam już kolejne opakowanie. Był nawet moim ulubieńcem 2013 :-) Wrócę do niego ponownie



15. Maseczka nawilżająca Efektima. Wszystko co nawilża lubię bardzo, a ta maseczka jest całkiem przyjemna więc pewnie jeszcze u mnie zagości.
16. Maseczki do twarzy Tołpa - lubię i coraz bardziej się do nich przekonuję. Zdecydowanie będę po nie ponownie sięgać.
17. Ampułka do włosów Artego Dream repair - o nich jeszcze będzie wpis na blogu :-)
18. Olejek kokosowy z perłą do włosów Lady SPA - bardzo fajny produkt. Jeżeli tylko znajdę go w większym opakowaniu niż fiolka to zdecydowanie go sobie kupię. Niestety w takiej fioleczce jest tylko 8 ml i dość ciężko go z niej wydostać. Sam olejek jest fantastyczny. Pięknie nabłyszcza włosy.





Denko Małej Mi:
Czyli dwa kosmetyki które zdenkowała moja córka :-)
1.Żel do mycia twarzy Synergen - męczyła go niemiłosiernie długo ;-)
2.Szampon do włosów przetłuszczajacych się Joanna z serii z apteczki babuni - rewelacyjny. Wrócimy do niego znowu bo jako jedyny na razie świetnie i na dłuższy czas odświeżał jej włosy.




Oto i całe moje kwartalne denko ;-)
Jak na trzy miesiące to chyba i tak nie wiele.

buziaki,
Michałosia

niedziela, 29 grudnia 2013

Makijażowi ulubieńcy 2013 czyli hity Michałosi

Kolorówka jakoś wyjątkowo w tym roku nie powalała mnie na kolana, więc i hitów nie uzbierało się wiele.
Znalazło się jednak kilka kosmetyków które bardzo polubiłam.



1. Cień do powiek Maybellyne Tattoo. Cudowny kremowy cień. Idealnie się rozprowadza, a do tego potrafi wytrzymać z efektem początkowym co po nałożeniu na powiekach kilka godzin. Mój must have to kolor Permanent Taupe.
2. Cień Bobbi Brown ( recenzja ). Pięknie napigmentowane, aksamitne i bardzo trwałe.
3. Żelowa konturówka do powiek Avon Super shock . Osławiona już przez wielu. Dla mnie najlepsza jaką do tej pory znalazłam na rynku. Miękka, trwała. Nie rozmazuje się i ładnie się nią rysuje. To już moja kolejna sztuka. Uwielbiam ją od lat.
4. Tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes Lycra flex ( recenzja ) . Po moim ulubionym tuszu Max Factor 2000 , ten stał się kolejnym hitem. Jest ze mną już drugie opakowanie. Trwały, z grubą szczoteczką którą lubię. Daje piękny efekt.




5. Puder prasowany Vipera. Trzecie moje opakowanie w tym roku które już zaczyna się kończyć. Z całej serii wybieram zawsze transparentny - rozświetlający numer 504. Pięknie rozświetla twarz, tuszując bladość i zmęczenie.
6.Lakier do paznokci Joko ( recenzja ). Klasyczna czerwień, która w tym roku najczęściej gościła na moich paznokciach. Kolor jest przepiękny a lakier wyjątkowo trwały i spokojnie wytrzymuje na paznokciach od 5 do 7 dni.
7. Różany błyszczyk do ust Pat&Rub. Niestety zostało mi po nim pudełko i wspomnienie :-(
W piątek gdzieś pomiędzy trasą Tesco - Poczta Polksa zgubiłam kosmetyczkę w której był między innymi ten błyszczyk. Cudowny zapach, pięknie podkreślone bardzo delikatnie usta. Nawilżał. Był cudowny.




buziaki,
Michałosia

niedziela, 5 maja 2013

Takie rzęsy to skandal...? Rimmel Scandaleyes Lycra Flex

Hej Kochane moje:-)

Korzystałam dzisiaj na maksa ze słoneczka:-)
Mam nadzieję, ze Wy też.

Jeansy, tenisówki, włosy spięte w koczek...i obowiązkowo tusz na rzęsach.
to Michałosiowy look weekendowy:-)

Ehh baby to takie dziwne osoby, ze lubią jak im firana rzęs powiewa:-)
Też lubię. zawsze z nieskrywaną zazdrością parzyłam jak w reklamach modelki mają cudne, gęste i długie rzęsy.
Żeby codziennie doczepiać sztuczne musiałabym uchodzić za osobę niespełna rozumu;-)
Wolę jednak żeby odbiór mojej osoby pozostał inny;-)

tusz Rimmel Scandaleyes Lycra Flex wpadł w moje szpony przez przypadek.
Nawet się nim za bardzo nie interesowałam na sklepowych półkach. Miałam swoje ukochane od lat 2000 kalorii i nic więcej mi do szczęścia nie było trzeba.
No ale co zrobić jak 2000 w sklepie nie ma, tuszu w domu nie ma...bierze się to co polecają.


Formuła tego tuszu wzbogacona jest o włókna Lycra co ma nam zapewnić, ze rzęsy staną się gęstsze i zmysłowe.
W zależności od ilości nałożonych warstw uzyskuje się efekt od naturalnych rzęs do skandalicznej objętości.

Specjalna szczoteczka MaxDensity jest bardzo gruba dzięki czemu obejmuje całą linię rzęs, dzięki czemu dokładnie je pokrywa już za pierwszą aplikacją.
Osobiście uwielbiam takie szczoteczki.


Pokochałam ten tusz od pierwszego użycia:-)
Ma rewelacyjny kruczoczarny kolor, szczoteczkę idealnie dopasowaną do rzęs,
pięknie je rozczesuje, i formuje.
Do tego wyraźnie widać po jego użyciu efekt wydłużenia rzęs, a przecież o to nam chodzi;-)
Po nałożeniu trzeciej warstwy macham już firanką z rzęs.
Jest też plus i minus faktu, ze tusz szybko nie wysycha.
Dzięki plusowi możemy dłużej cieszyć się z jego używania, natomiast jako minus niestety jest czas schnięcia na rzęsach. Kilka minut niestety to trwa. Dla mnie jednak nie jest to problem, ponieważ w momencie kiedy po wykonaniu makijażu wychodzę z domu rzęsy są już w idealnym stanie;-)



Tak więc macham do Was firaneczką rzęsową, kruczoczarną:-)

buziaki,
Michałosia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...