Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lutego 2014

Vipera Top Coat Rulette no. 37 czyli drobinki na paznokciach Michałosi



Lubię czasami zmieniać wygląd zwykłego lakieru do paznokci dodając do niego topper.
Zawsze to jakaś odmiana.  Podczas jednych z poprzednich zakupów lakierowych skusiłam się na top coat Vipera z serii Rulette numer 37.

Cała kolekcja składa się z 15 lakierów w skład której wchodzi 8 brokatowych top coatów oraz 7 lakierów bazowych.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tą kolekcję w internecie muszę przyznać, ze strasznie się na nią napaliłam ;-)
Wymarzyłam sobie topper numer 40 przypominający kształtem i kolorystyką confetti.
Niestety z tych upatrzonych w sklepie udało mi się dostać jedynie numer 37.




Są to czarne drobinki o bardzo nieregularnych kształtach w połączeniu z czerwonymi heksami. Oba rodzaje drobinek są matowe. A całość zanurzona jest w przezroczystym lakierze.



Top bardzo łatwo aplikuje się na paznokciach, a drobinki idealnie przyczepiają się do pędzelka i przenoszą z niego na płytkę paznokcia.
Pędzelek jest miękki i bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu paznokcia.



Czas schnięcia topu jest dość przeciętny. Nie możemy niestety liczyć na to, ze po 60 sekundach wrócimy do normalnego funkcjonowania. Jednak spokojnie kilka minut nam wystarczy i top zasycha.
Utrzymuje się do 4 dni bez jakichkolwiek uszkodzeń na paznokciach.
Dla mnie bardzo dużym plusem, jest też fakt, że drobinki bardzo dobrze spajają się z lakierem i po zaschnięciu nie odstają os płytki paznokcia i się nie zadzierają z lakieru.



Niestety wykończenie całości jest dość zmatowione, więc żeby uzyskać efekt błyszczących paznokci warto pokryć całość topem nabłyszczającym.

I jak Wam się podoba ten top?

buziaki,
Michałosia

sobota, 1 lutego 2014

Misslyn Las Vegas czyli lakierowa sobota u Michałosi

Zdarza mi się czasami przeglądać blogi dziewczyn i wypatrzeć na nich coś co koniecznie, chcę i muszę mieć.
Tak było też w przypadku lakieru do paznokci Misslyn Las Vegas numer 646.

Wypatrzyłam go w listopadzie w Saurii i już po kilku dniach weszłam w jego posiadanie, bo jako wielka miłośniczka fioletu w każdej postaci nie mogłam nie zwrócić na niego uwagi, ma w sobie to coś.
A ja mam to szczęście, że tuż za rogiem znajduje się bardzo fajna drogeria No-El a w niej szafa Misslyn pełna cudów.



Lakier może do najtańszych nie należy bo bez promocji zapłaciłam za niego 23,99 zł.
Ze zniżką kupiłam paletę Misslyn do makijażu więc bilans się wyrównał ;-)

Jest to fiolet złamany złotymi drobinkami. Błyszczy się i mieni na możliwe sposoby a przy tym dość ciekawie wygląda na paznokciach.

Zupełnie inne efekty otrzymujemy w bardzo silnym słońcu czy tak jak na zdjęciach przy lampie błyskowej ( jest jasny mocno błyszczący ) a inny bez bezpośredniego oświetlenia paznokcia (ciemniejszy kolor z bardziej nasyconym fioletem)




Lakier ma bardzo fajny pędzelek, cienki, długi ale dobrze dopasowywujący się do płytki paznokcia.
Zasycha również bardzo szybki, właściwie już po kilku minutach od pomalowania możemy zacząć normalnie funkcjonować.

Lakier utrzymuje się na pazurkach bez żadnego uszczerbku do 4 dni, ale bez użycia wspomagacza w postaci topu.

Pierwsze zdjęcie chyba najbardziej oddaje kolor tego lakieru. Niestety na dwóch pozostałych jak błysnęło fleszem to ujawniły się końcówki pazurków. 



Tak jeszcze do wczoraj wyglądały moje paznokcie ... dzisiaj rano niestety gruchnęło, huknęło i kilka paznokci poszło w zapomnienie :-( więc i całość musiałam spiłować do jednej krótkiej długości :-(


buziaki,
Michałosia

sobota, 25 stycznia 2014

Stare złoto z Virtual Winter czyli lakierowa sobota u Michałosi

Dawno lakieru nie było na blogu. Ostatnio chyba po sylwestrze. A, że dzisiaj zajęłam się przygotowaniem propozycji manicure karnawałowego do jednego z konkursów, stwierdziłam że pokarzę Wam lakier który był jego bazą.
Zdjęć końcowego efektu niestety do zakończenia konkursu nie mogę ujawnić ale lakier czemu nie ;-)



Lakier pochodzi z zimowej kolekcji Winter firmy Virtual.
Są to kolory przełamane bardzo delikatnym brokatem. Do wyboru były beże, róże, czerwienie oraz odcienie niebieskiego. Dostępny był też lakier srebrny i złoty na który ja się zdecydowałam.
Jest to odcień starego złota, złamanego delikatnymi brokatowymi drobinkami.
Dodatkowo był w promocji za 2,99 zł z 5 zł w drogerii No-El.



Z lakierami Virtual doczynienia jeszcze nie miałam. Dwa które z tej zimowej kolekcji kupiłam to nasze pierwsze spotkanie. I zdecydowanie nie ostatnie. Mam w planach dokupić jeszcze inne kolory.
Po pierwsze niesamowicie zaskoczyło mnie krycie tego lakieru. Pierwsza warstwa bardzo dobrze i dokładnie pokrywa płytkę paznokcia tak, ze druga nie jest już właściwie potrzebna.
Drugim plusem jest niesamowite tempo wysychania. Po niecałych 5 minutach paznokcie były całkowicie suche.
Trzeci plus to trwałość. Nosiłam go na paznokciach pełne 5 dni i nie zauważyłam ani jednego minimalnego uszczerbku. Nawet końcówki paznokci nie były powycierane. I sądzę, że wytrzymałby jeszcze trochę. Ja zdecydowałam się na zmycie go bo 5 dni w jednym kolorze to jak dla mnie za długo ;-)





No i ten kolorek :-) Odcień starego złota.

Znacie te lakiery ?

buziaki,
Michałosia

piątek, 10 stycznia 2014

Maybelline Colorama czyli Michałosia o butelkowej zieleni


Kolejny post lakierowy ;- Coś mi się jednak zdaje, że sporo będzie w najbliższym czasie takich postów bo nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak moja kolekcja lakierowa w ostatnim czasie znacząco się wzbogaciła.
Właściwie to wiem jak to się dzieje. Przy okazji jakiś tam zakupów wypatrzę fajny lakier i go kupuję.
To samo było w przypadku lakierów Maybelline Colorama.
W jednym z supermarketów była promocja " kup jeden za 6,99 dwa za 9,99 trzy za 12,99 " więc grzechem było nie brać. Tym bardziej, ze kolorki były takie typowe na sezon jesień/zima.
Jednym z nich jest właśnie poniższy lakier.




Jest to taki odcień butelkowej zieleni, przełamanej delikatnie szarością. Momentami może kojarzyć się z kolorem oliwek.





Generalnie lakiery Maybelline bardzo lubię za dobre krycie płytki już pierwszą warstwą. I to samo jest w przypadku Coloramy. jedna warstwa już dość dobrze kryje paznokieć, dwie dają świetny efekt.




Lakier przy wykonywaniu codziennych czynności bardzo długo i trwale trzyma się naszych paznokci.
Bez jakichkolwiek uszczerbków z powodzeniem wytrzymuje na nich 5-6 dni, czasami nawet dłużej.




Przy tak dużej ilości lakierów jakie już przerobiłam na swoich paznokciach, Maybelline zdecydowanie należą do tych ulubionych.

Buziaki,
Michałosia

niedziela, 5 stycznia 2014

Kwiatowe paznokcie czyli Michałosi paznokcie sylwestrowe


Od kilku dni gości już z nami nowy rok :-)
U mnie akurat zaczął się bardzo intensywnie ;-)
1 stycznia mój laptop się zbuntował i przestał działać ... ufff na szczęście okazało się, że spalił mi się tylko zasilacz i bateria a cała reszta ocalała.
Wczoraj po raz kolejny zostałam ciocią :-) A w małej już się zakochałam ;-)
Więc może to zapowiedź intensywnego i ciekawego roku ?

Pamiętacie jeszcze jak w poprzednim poście pokazywałam Wam moje sylwestrowe paznokcie ?
Też to pamiętam, tym bardziej że gościły na moich paznokciach mniej więcej do godziny 17 tej ;-)
A później stwierdziłam, ze jednak chcę coś innego :-)

I oczywiście musiałam usłyszeć za swoimi plecami  "#@*#@ jednak baby są inne " :-P

Oj tam, oj tam... godzinka i powstała nowa wersja paznokci sylwestrowych ;-)


Paznokcie na całej długości pomalowałam nudziakowym lakierem Colour Alike nr 14 o którym post był tutaj.
Do tego czarny lakier Coral numer 44 i naklejki na paznokcie.




I oczywiście jak zwykle całość zabezpieczona Top coat'em :-)





I ostatecznie z takim właśnie manicurem przywitałam nowy rok ;-)

buziaki,
Michałosia

wtorek, 31 grudnia 2013

Sylwestrowe paznokcie czyli Michałosi manicure na wieczór

Wczoraj wieczorem siedziałam i myślałam, co by tu zrobić z paznokciami na dzisiaj.
Nie chciałam, żeby za dużo się na nich działo, a jednoczenie nie chciałam żeby było tak nijako.
Efekt końcowy wygląda tak :




Czyli czarny lakier Coral z firmy Delia numer 44 i kilka złotych cekinów.





Całość zabezpieczona Top Coat'em.




Za jakoś zdjęć od razu Was przepraszam :-( Widać mój aparat postanowił być dzisiaj jakiś wyjątkowo złośliwy i robi mi koszmarne zdjęcia . Niestety za nic nie potrafię dojść o co chodzi. Myślałam, ze to może wina zbyt dużego nasłonecznienia, ale niestety i w ciemniejszych miejscach efekt jest taki sam :-(

Jeżeli jednak szukacie jakiejś innej propozycji z bardziej spektakularnym efektem ;-) odsyłam do tego postu.

buziaki,
Michałosia

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Piasek z Silcare czyli Michałosia o The Garden of colour

Obiecałam Rudej to wreszcie pokazuję kolejny mój lakier od Silcare.
Tym razem jest to lakier piaskowy.





Jest to bardzo delikatny odcień pudrowego różu w odcieniu 112.




Po pierwszej już warstwie lakier bardzo ładnie kryje płytkę paznokcia.




Na zdjęciach paznokcie pomalowane są dwoma warstwami, co daje większy efekt 3D.




Akurat ten lakierek bardzo ładnie dzięki wygodnemu i miękkiemu pędzelkowi nakłada się na paznokcie. Bardzo ładnie kryje. Na paznokciach potrafi wytrzymać spokojnie 5 dni bez jakiegokolwiek uszczerbku.
I tak jak przy poprzednim lakierze o którym już pisałam nie byłam zadowolona z efektu, to ten lakier lubię :-)
Na niektórych zdjęciach niestety nie widać, że jest on różowy a przekłamuje delikatnie bielą. Ale uwierzcie, biegałam po domu, żeby złapać dobre światło, bo niestety z lampą nie było możliwości zrobienia zdjęcia żeby było widać efekt.





lakiery Silcare kosztują 8,99 zł za 15 ml. I ja skuszę się na kolejne piaskowe kolorki :-)

Buziaki,
Michałosia

sobota, 28 grudnia 2013

The garden of colour czyli Michałosia o lakierze Silcare

Lakiery Silcare podziwiałam już od dawna na wielu blogach.
Piękne nasycone kolory, do tego ten wybór ... matowe, błyszczące, pisaki czy chociażby lakiery w stylu barokowym :-)
Zresztą same możecie zobaczyć ile dobroci ma Silcare w swojej ofercie na ich stronie.

Wreszcie dostałam w swoje łapki dwa z tych lakierów, pisakowy oraz błyszczącą czerwień :-)




W buteleczce czerwień prezentuje się cudownie, a ponieważ osobiście uważam, ze czerwone paznokcie są kwintesencją kobiecości chętnie przygarniam kolejne jej odcienie.
Tym razem więc trafił mi się numer 17.


Producent zapewnia, że lakiery z serii The garden of colour są gęstymi dobrze kryjącymi lakierami.
I takie też wrażenie odnosiłam oglądając piękne zdjęcia na blogach.
Ohhh jakież było moje rozczarowanie, kiedy tą cudowną czerwień zaczęłam nakładać na paznokcie.
Pierwsza warstwa słabo je pokryła.
Druga również.
Finalnym efektem były trzy warstwy oraz Top coat, a ja nadal nie jestem zadowolona z efektów które dał lakier na moich paznokciach. Mam wrażenie, ze te trzy warstwy i tak niewystarczająco pokryły płytkę paznokcia.
A kolor nie jest już tak zachwycający, jak w buteleczce.
Zresztą oceńcie to same, bo może to tylko ja mam jakieś mylne wrażenie i oczekiwałam bardziej zachwycającego efektu?

Z drugiej strony tak sobie pomyślałam, ze może to też tylko i wyłącznie specyfika własnie tego koloru, bo piaski Silcare uwielbiam:-)

Nie można jednak tym lakierkom zarzucić braku trwałości.
To co widać na zdjęciach to jego czwarty już dzień na moich paznokciach i trzyma się naprawdę świetnie.







15 ml lakieru to koszt 8,99 zł


buziaki,
Michałosia

środa, 23 października 2013

Czerwień z Mariza złamana czernią czyli co Michałosia na paznokciach zmalowała

Dawno nie wrzucałam na blog zdjęć lakierowych bo i paznokcie wstyd było pokazać.

Po remoncie pokoju, jeszcze w sierpniu połamały mi się i przez długi czas nie mogłam doprowadzić ich do ładu i składu.
Pomału jednak zaczynają wyglądać jak normalne paznokcie więc i posty lakierowe zaczną się pojawiać.

A dzisiaj taki mój pomysł z weekendu na połączenie czerwieni Mariza care&colour nr 21 z czernią i złotym zdobieniem.





Paznokcie malowałam w sobotę wieczorem, zdjęcia robiłam dzisiaj już po pracy.
A powiem Wam, że od początku tygodnia nie oszczędzam swoich dłoni pomagając koleżance w tworzeniu wiązanek i bukietów, stukam po osiem godzin w klawiaturę, zmywam naczynia ... a tu nic ani milimetra odprysku :-)
Sama jestem w szoku, że tak trwały może być lakier.

To jest mój pierwszy lakier z tej firmy ale chyba skuszę się na kolejne bo gama kolorystyczna jest całkiem fajna.

Buziaki,
Michałosia

sobota, 5 października 2013

flormar różem barwiony czyli Michałosia wspomnienie lata przywołuje

Hej kochane :-)

Ciemno, zimno ...pocieszam się gorącą czekoladą i masą pachnących świec.
Przeglądam sobie też zdjęcia które bardziej i mniej spontanicznie robiłam w czasie wakacji, i przypadkiem trafiam na ...

Lakier do paznokci Flormar numer 422 w odcieniach intensywnego neonowego różu.

Był moment, ze właściwie nie rozstawałam się z tym kolorem nawet na jeden dzień :-)
I ciekawe czemu do tej pory nie było o nim na blogu ? ale skleroza to moja siostra rodzona :-P jak to w jednej reklamie wspomniano ;-)

Bardzo podpasował mi jego intensywny kolor.

Sam lakier utrzymuje się do 4 dni bez starć na końcówkach i odprysków, ale dużym jego plusem jest czas schnięcia. kilka szybkich minut i po bólu :-)

A że jesień, smętna deszczowa nastała ja przerzucam się stopniowo na ciemniejsze odcienie lakierów.


I tak sobie oglądając te zdjęcia lato wspominam :-)






Buziaki,

Michałosia

niedziela, 28 lipca 2013

Czarne paznokcie czyli Michałosi sposób na manicure imprezowy

Hejka wieczorkowa:-)))

Na dobranoc taki post na szybko o moich dzisiejszych pazurkach:-)))

W niedzielę zazwyczaj tak się dzieje, ze zaczynam na paznokciach najwięcej wymyślać:-)))

Tym razem powstały pazurki imprezowe.
Bo przecież mamy lato, ciepłe wieczory więc pora na szalone wieczorne imprezy:-)))



Powstał z połączenia dwóch lakierów.
Zwykłego czarnego oraz lakieru Nicole by O.P.I o którym już był post tutaj.




Tak dzisiaj będą wieczorkiem prezentowały sie moje paznokcie:-)))

buziaki,
Michałosia

poniedziałek, 22 lipca 2013

Water nail art czyli jak Michałosia na robienie paznokci na wodzie się porwała

Hejka kochane moje:-)

Dziś od rana staram się trzaskać optymizmem na lewo i prawo i jak na razie jakoś mi to wychodzi.
Mam nadzieję,że jest to już trwały powrót do równowagi psychicznej a nie chwilowy epizod;-)
Bo sama już zaczynam tęsknić za tą "normalną" Miśką.

A, ze dzisiaj taki dzień porwałam się na zrobienie sobie Water nail art czyli nic innego jak paznokcie pomalowane w wodzie.

pierwszy raz próbowałam zrobić je tą metodą jeszcze w ubiegłe wakacje...i jak szybko zaczęłam tak szybko skończyłam i więcej do tematu nie wracałam.
Wydawało mi sie to wtedy wręcz nierealne do wykonania.
Dzisiaj postanowiłam jednak podejść do tematu jeszcze raz...i oto efekty:-)










Skórki co prawda wymagają jeszcze porządnego doczyszczenia ale nie spodziewałam się nawet, że doczyszczenie palcy po tej metodzie jest tak długie i żmudne;-)


Może efekt jak na pierwszy raz nie jest powalający ale ja i tak cieszę się, ze wreszcie mi się udało:-))

buziaki,
Michałosia

poniedziałek, 15 lipca 2013

Lovely UV Shine czyli jak Michałosia ukochane róże w paznokciach skryła


Heeeeejeczka dziewczyneczki:-)))



Lubię lakiery...no co ja na to poradzę:-)))
Może dlatego doprowadzam większość moich bliskich do szału zmieniając codziennie kolor na paznokciach.
Zmywam, maluję, zmywam, maluję...taki mój tygodniowy rytuał.

A od jakiegoś czasu przynajmniej dwa razy w tygodniu na moich pazurkach gości:

Lovely UV Shine numer 2.

Słodki pastelowy róż w stylu Barbie.
Do idealnego pokrycia paznokci wystarczają dwie warstwy lakieru.
I mimo, ze nigdy nie byłam fanką tej serii Wibo to akurat lakiery z UV Shine bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.
Dość ładnie i szybko pokrywają płytkę paznokcia, nie smużą, utrzymują się bez wspomagaczy-utwardzaczy bez odprysków do 4 dni.
A do tego w ofercie znajdują się naprawdę przyjemne letnie kolorki.
Mi osobiście najbardziej podpasował własnie ten róż.
Po pierwszym już moim spotkaniu z nim kolor paznokci od razu skojarzył mi się z różami które kwitną w moim ogrodzie i na których moment kwitnienia co roku wyczekuję z niecierpliwością:-)

Lato ma jednak swój urok, kolor i zapach:-)))

buziaki,
Michałosia

poniedziałek, 8 lipca 2013

Lakier termiczny czyli jak Michałosia w minutę kolor na paznokciach zmienia


Hej dziewczynki:-)

jak Wam ninął weekendzik?
U mnie w niedzielę był plażing i smażing, a dzisiaj od rana walczyłam z potężnym leniem nie mając siły w pracy ruszyć ani ręką ani nogą;-)

Nawet myśleć mi się nie chce nad górnolotnymi postami więc będzie o lakierze do paznokci:-)

Dwa lakiery termiczne Miss Match dostałam od Agi z bloga misz-masz kosmetyczny.

Dziś jeden z nich.





Po malowaniu lakier ma kolor fioletowy.

Pod wpływem ciepła i słońca zaczyna zmieniać odcień na jasnorózowy czasami niemalże biały.

Sam lakier można powiedzieć, ze jest całkiem niezły. Bardzo ładnie się nakłada, nie smuży. Do idealnego pokrycia wystarczą dwie warstwy.
Niestety zaczyna odpadać po dwóch dniach od nałożenia, więc z trwałością u niego kiepsciutko.

Ale z tego co wiem cena nie jest jakaś wielka (jeżeli dobrze pamiętam to kosztował niewiele ponad 5 zł)

A mi efekt zmieniającego się koloru na paznokciach podoba.
I ostatnio często sięgam właśnie po niego:-)

Macie swoje ulubione lakiery termiczne?
A może Wam się nie podobają?

buziaki,
Michałosia

czwartek, 4 lipca 2013

Wibo Lovely Pearl czyli jak Michałosia perłami paznokcie obsypała

Hejka moje kochane :-))))

Tęskniłyście za Michałosią?
Mam nadzieję, ze chociaż troszeczkę...bo ja za Wami bardzo.
Ale jestem, żyję i pomalutku zaczynam wracać do codziennej rutyny.
Niestety obowiązki służbowe, problemy życiowe zmusiły mnie do ogarnięcia wielu spraw w statusie "priorytet" i niestety blog musiał na jakiś czas zejść na dalsze miejsca.
Mimo problemów i komplikacji nie chwaląc się w moim życiu wydarzyło się też coś ważnego;-)
Ale podobno tak to jest, ze po każdej burzy zawsze wychodzi słońce a los stawia nam na drodze osoby które namalują dodatkowo tęczę ;-)

Ok ja tu pitu, pitu a że to nie lifestyle tylko blog kosmetyczny  to będzie o lakierku:-)

Nowości od firmy Wibo - Lovely Pearl.






Zestaw składa się z lakieru bazowego oraz perełek w identycznej tonacji kolorystycznej.
A ponieważ w wielu komentarzach prosicie o instrukcję jak wykonuję różne kombinacje na pazurkach tym razem będzie opisowo.
Do wykonania paznokci po za lakierem i perełkami wykorzystałam tez naklejki na paznokcie.






Tak wygląda na paznokciach kolor bazowy. Zarówno lakier jak i perełki to odcień numer 6.



Na lekko mokry jeszcze lakier wysypujemy perełki z buteleczki.
Ja zdecydowałam się na jeden tylko paznokieć, i do wysokości linii uśmiechu. Ponieważ perełki są jednak dość odstające nie chciałam nimi o wszystko zahaczać.
Po obsypaniu paznokcia należy je dość dobrze docisnąć do lakieru i poczekać aż całość całkowicie wyschnie.



Żeby urozmaicić efekt końcowy i oddzielić linię perełek od lakieru zdecydowałam się na naklejkę do paznokci.
A cały efekt widać na pierwszym i ostatnim zdjęciu.



Te lakiery naprawdę robią bardzo fajne wrażenie, ale niestety mają też wady.
Po wykonaniu takich paznokci cieszymy się nimi praktycznie jeden tylko dzień albo i nawet kilka godzin.
Po dwóch , może trzech godzinach perełki z niebieskich stały się srebrnymi, czyli ich kolor całkowicie się wytarł. za to po nocy niestety na paznokciu zostały już jakieś pojedyńcze sztuki które uchowały się na nim chyba przez przypadek;-)

A Was w ramach przeprosin za nieobecność zapraszam do obserwowania mojego profilu na FB:-)
Lada dzień pojawi się tam dla Was niespodzianka;-) Mam nadzieję , ze miła:-)

buziaki,
Michałosia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...