Hej kochane:-)
Jak Michałosia się nudzi to albo cuduje z paznokciami ( o tym post wieczorkiem), albo...idzie na zakupy:-)
Znowu niby przez przypadek zajrzałam do Rossmanna i Drogerii Polskiej i wyszłam z zapasami.
Tym razem usprawiedliwiam jednak siebie sama, bo zrobiłam zapasy "włosowe".
Zwłaszcza, ze szampony i odzywki już mi wyszły albo są na wykończeniu.
Wśród moich łupków zakupowych znalazły się:
Odżywka Garnier Avokado/masło karite - uwielbiam ją a poprzednia się skończyła
Green Pharmacy olejek łopianowy
Isana szampon do włosów blond
Marion Marbell szampon do włosów blond i siwych (jest fioletowy;-/ ale opis był zachęcający więc zobaczymy co z tego wyjdzie)
Fuss Wohl krem do stóp z ...uwaga:-P łoju jelenia:-)
I balsam miętowy Gosh...do tej pory nie wiem po co wzięłam kolejny balsam:-P
Tłumaczyłam sobie wracając, ze to dlatego że ma fajny odświeżający zapach mięty w sam raz na upały:-)
Oczywiście olejków Altera nie uświadczyłam...po raz kolejny.
Bo chyba nie przegapiłam faktu, ze je wycofali?
Widziałam też w Drogerii Polskiej szampon na bazie piwa z Barwa...długo nad nim myślałam i w końcu nie wzięłam.
Miałyście go może?
buziaki,
Michałosia
O mnie i moim blogu:-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 maja 2013
środa, 27 lutego 2013
Nowe mieszkanko dla kosmetyków i zakupowe pocieszajki
Na wspomnienie wczorajszego dnia jedyne co przychodzi mi na myśl to...piosenka Kukiza
"Jest taki dzień
I każdy tak ma
Że czasem jest źle
Że jakoś nie tak
A potem jest noc
I znowu jest dzień
I uwierz mi, że
Uśmiechniesz znów się "
Wczoraj było wyjątkowo parszywie...na szczęście tylko do pewnego momentu:-)
Parę rzeczy jednak na zakończenie dnia poprawiło mi humorek.
Najbardziej cieszy mnie to, że w weekend uda mi się wreszcie zawitać na stare Warszawskie śmieci gdzie już czekają na mnie znajomi:-)
Niestety udało mi się wczoraj też skutecznie zamienić mój puder w kamieniu w puder sypki;-(
Nieuniknione więc były odwiedziny w drogerii:-)
Na pudrze jednak się nie skończyło;-) ale jak poprawiać sobie humor to już skutecznie.
Ze sklepu wyszłam więc zaopatrzona w takie oto zdobycze:
W domku czekała na mnie kolejna niespodzianka w wielkim pudle.
Czyli nowe mieszkanko dla moich kosmetyków:-)
Od jakiegoś czasu szukałam jakiejś fajnej komódki na moją kolorówkę i wreszcie trafiłam na tą jedyną.
Ponieważ obecnie przez jakiś jeszcze czas mój pokój pełni funkcje, salonu, sypialni, jadalni, garderoby i wszystkich innych możliwych pomieszczeń zależało mi, żeby komoda pasowała do wystroju.
W necie za 36 zł udało mi się znaleźć takie cudo:
Musze przyznać, ze bardzo ciesze się z tego zakupu:-)
Komódka jest mega pojemna i taka jaką sobie wymarzyłam a ja wreszcie mam ogarniętą "kolorówkę" :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)