Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon do włosów. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2013

Pielęgnacja włosów czyli Michałosi piramida włosowa


Hej laseczki ;-)

Zbierałam się do tego postu od 2 dni, i wreszcie się zebrałam.
A natchnęły mnie do niego Chabrowa Ania i Nuneczka ( na ich blogach możecie zobaczyć ich piramidki )

Czytając mój blog wiecie jak ważna jest dla mnie pielęgnacja włosów, dużo piszę o kosmetykach przeznaczonych do zabiegów na nich, więc pora to usystematyzować jakoś ;-)






                                                                    OKAZJONALNIE
                                                        Profesjonalne zabiegi do włosów


Okazjonalnie czyli właściwie co kilka miesięcy jak uda mi się znaleźć czas i motywację wykonuję zabiegi regenerujące do włosów u fryzjera. A, że zazwyczaj czasu mi brakuje to robię je 2-3 razy w roku.



RAZ W MIESIĄCU
Podcinanie końcówek
Farbowanie odrostów

Obowiązkowo co miesiąc wykonuję u fryzjera farbowanie odrostów. Jestem naturalną siwiejącą brunetką, ufarbowaną na blond. Jak bym nie dotarła na eliminowanie odrostów to bym ludzi na ulicach i za dnia straszyła ;-)
Przy okazji farbowania, moja fryzjerka zazwyczaj ścina mi delikatnie końcóweczki włosów.

Najczęściej używane produkty: Włosy farbuję salonowymi farbami Kallos




RAZ W TYGODNIU
Olejowanie

Olejowanie wykonuję raz na tydzień, zazwyczaj w sobotę. Mam wtedy czas, żeby na spokojnie wetrzeć olej we włosy. Ja pół dnia polatam na mopie i szmacie a olej działa.
Na swoich włosach przetestowałam już wszystkie możliwe sposoby olejowania i najlepiej na nich sprawdza się metoda na wilgotne włosy.
Olej trzymam minimum trzy godzinki, a następnie spłukuję szamponami bez SLS

Najczęściej używane produkty: Olej ze słodkich migdałów



CO TRZY DNI
Mycie
Maski i odżywki

Mam suche włosy, w tej chwili na szczęście już średnioporowate i nie mam potrzeby mycia ich codziennie. Dlatego myję je co 2-3 dni w zależności od potrzeby. Mam już w tej chili swoje ulubione szampony które idealnie nadają się do mojego typu włosów. I właściwie za każdym razem do mycia sięgam po inny. Jednego dnia myję je szamponem zakwaszającym, innego natomiast przeznaczonym do włosów blond.
Maseczkę lub odżywkę nakładam na włosy przed myciem ich szamponem na wilgotne włosy.
Minimum trzymam ją 30 minut.
Jednocześnie wspomagając działanie masek/odżywek ciepłem czyli turbanikiem do włosów.

Najczęściej używane produkty: Odżywka Garnier - Avocado i masło Karite, Maska Kallos - Keratin, maska Balea - More blond, szampon Artego - dream repair, Acid balance - szampon zakwaszający, szampon Equilibra - aloesowy, szampon cece Care - jedwab + chłodny blond



CODZIENNIE
Witaminki
Zabezpieczanie końcówek jedwabiem lub olejkiem arganowym


Codziennie rano do kawki łykam sobie magnezik i obecnie Skrzypovitę. A przy układaniu włosów przed wyjściem do pracy dodatkowo wsmarowuję w końcówki odrobinkę jedwabiu do włosów lub olejku arganowego. Zabezpiecza to końcówki moich włosów przed otarciami o apaszki czy ubrania. Dodatkowo je ujarzmia.

Najczęściej używane produkty: witaminy : Skrzypovita, Belissa, olejek arganowy - Artego, jedwab do włosów Green Pharmacy



Z racji tego, że włosy są moją obsesją ciągle coś w nie wcieram. Wydawać by się mogło, ze przy takiej ilości kosmetyków do włosów jakie mam w domu nie robię nic innego tylko myję, nakładam, zmywam, wcieram ;-)
jak widać po piramidce, wszystko jest z umiarem :-)


                                                   Mój niezbędnik włosowej pielęgnacji


A jak wyglądałaby Wasza piramidka?

buziaki,
Michałosia


P.S. Nuneczka przepis na fryzurę na tzw. wiedźmę wygląda następująco :
       1. Wstajesz rano z nieziemsko pięknymi lokami i się z nich cieszysz
       2. Wsiadasz w daleką drogę do samochodu i włączasz obowiązkowo nawiew z ciepłym powietrzem.
       3. Podczas nudnej podróży odpalasz jednego papieroska od drugiego przez co koniecznie musisz
           włączyć nawiew zimnego powietrza.
       4. Wysiadasz z nagrzanego samochodu w Warszawie otulonej gęstą mgłą.
       5. Pędzisz z buta na umówione spotkanie
                                                      Efekt gwarantowany ;-)



piątek, 5 lipca 2013

Isana szampon dla blondynek...czyli co Michałosi nie zachwyca


Heeeejka:-)

Dzisiaj post dedykowany blondynkom :-)

Jakiś czas już temu mogłyście przeczytać o moich sprawdzonych sposobach na pielęgnację włosów blond w tym poście. A teraz pora na kosmetyki których używam i moje opinie o nich.


Na pierwszy ogień idzie szampon do włosów blond z Isana.

Tak naprawdę trafił w moje ręce przez przypadek. Poszłam do rosska po inny wyszłam z tym bo był w promocji za niecałe 5 zł.




skład a w nim dużo chemii:


W odróżnieniu od większości dostępnych szamponów przeznaczonych do pielęgnacji jasnych włosów ten nie ma tonacji fioletowej ale jest przeźroczysty, lekko żółtawy.
Oparty na rumianku który ma bardzo dobry wpływ na usuwanie żółtego odcienia z włosów.

Szampon niestety jest dość rzadki więc często zdarza mi się, że połowa z tego co wyleję na dłoń przecieknie między palcami.
Pieni się nawet dość dobrze, oczyszczając włosy. Wywiązuje się z zadania i nie pozostawia na nich koloru jajecznicy, ale mi w nim czegoś brakuje...
Chociaż by tego, że po myciu włosy nie są nawilżone i sypkie. Kilka razy zdarzyło mu się również moje włosy nieźle skołtunić. Co przy moich kręconych włosach raczej uśmiechu na twarzy mojej nie wywołało.
Szampon właściwie po za myciem nie robi z nimi nic. A jak nie robi to mnie sobą nie zachwyca.

A ponieważ to nie koniec to...
Ulubioną rzeczą w szamponach tej firmy są dla mnie opakowania :-P
Powiało sarkazmem co? :-P
Nie dość, ze butla plastkowo toporna i dość mocno trzeba się naściskać i uciskać , żeby szampon z niej wydostać (dobre ćwiczenie na biceps i mięśnie rąk ) to zamknięcie rozpada się po pierwszym otwarciu.
I dzieje mi się tak za każdym razem ilekroć kupuję szampony od Isana.
Stoi sobie później taka smętna buteleczka na półce, niezamknięta i prosi się o litość żeby ją szybko wykończyć i wreszcie wyrzucić.





Mam w planach dokończyć to opakowanie i raczej na ten szampon już się więcej nie skuszę.
Dobrze chociaż, ze cena taka mini i żalu nie mam sama do siebie, ze go kupiłam.

A Wy znacie? używacie?

buziaki piątkowe,

Michałosia

wtorek, 27 listopada 2012

Szampon BioEncore - zapachowe odkrycie roku

Będzie trochę o szamponie...ale nie byle jakim bo o wyjątkowym zapachu.

Jakiś czas temu dostałam w prezencie szampon z nieznanej mi wcale firmy BioEncore.
Powiem szczerze, że po wyjęciu z z torebki nie skakałam z radości  na jego widok;-)
Bo po pierwsze przeznaczony do wszystkich typów włosów, po drugie w składzie SLS.



Mimo wszystko ciekawość była wyjątkowo silna.
Wystarczyło otworzyć butelkę a roznosi się nieziemski zapach - gruszki.
Musicie mi uwierzyć na słowo;-) to co czuć jest niesamowite - szkoda , że nie można tego szamponu podciągnąć pod jesienny umilacz;-)


Zaskoczył mnie również swoją konsystencją która znacznie odbiega od tradycyjnych szamponów a jest raczej w formie kiślu:-)
Mimo wszystko dość łatwo się aplikuje z butelki.


Rewelacji z moimi przesuszonymi i porowatymi włosami nie zdziałał. Zresztą nie spodziewałam się tego po nim.
Mimo wszystko negatywnie też na nie nie wpływa. Włosy po myciu są miękkie, łatwo się rozczesują, nie plączą i nie puszą.
Ale ten zapach...:-)
Swoje włosy myję z racji tego , że są bardzo przesuszone co trzy dni i pierwszy raz zdarzyło mi się , żeby zapach utrzymał się na nich przez cały ten czas. Po trzech dniach moje włosy nadal pachną gruszkami a zapach jest wyczuwalny.
Dlatego też ostatnio bardzo chętnie podbiera mi go moja nastolatka;-)
Użyła z ciekawości raz:-) Ale po komentarzu od " ulubionego" kolegi , że kiedy rusza włosami to czuć zapach gruszek niestety zaczyna codziennie zaglądać do mojej szafki po ten szampon:-)))

Próbowałam go poszukać w moich lokalnych sklepach ale niestety. mam jednak nadzieję , że uda mi się go gdzieś kupić głównie ze względu na zapach:-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...