niedziela, 28 lipca 2013

Czarne mydło czyli Michałosia po Savon Noir sięgnęła...

Hej :-))))

Na dzisiaj zapowiadano afrykańskie upały a tymczasem zaraz po przebudzeniu przywitał mnie za oknem deszcz...
No cóż można i tak ;-)
Korzystając więc z szansy na leniwy niedzielny poranek z kubeczkiem kawki biorę się za nadrabianie zaległości blogowych i zdjęciowych.


A dzisiaj opowiem Wam o kosmetyku który od dawna budził we mnie bardzo skrajne emocje.
Sporo czytałam o nim w necie i na blogach...wiele razy stawałam przed dylematem kupić czy nie.
Bo raz słyszałam, ze wrażliwą skórę taką jak moja zmasakruje doszczętnie, innym zaś razem trafiałam na opinie, że jest dla niej wręcz stworzony.

I pewnie dalej bym się wahała gdyby nie wizyta na naszym czerwcowym spotkaniu blogerek przedstawicieli sklepu balm shop.

Ja co prawda otrzymałam wtedy od firmy jako upominek maskę do włosów Apis, a mydło trafiło do Aswertynki.
Ale ponieważ jedna z Apisowych maseczek czeka już na recenzję na moim blogu a As wykańczała właśnie swoje mydełko zrobiłyśmy sobie małą podmiankę;-)

Tym oto sposobem stałam się posiadaczką Savon Noir czyli czarnego mydła z Maroca:-)))




Skład:



Savon noir to czarne mydło bazujące w swoim składzie na czarnych oliwkach.
A jego skład jest oparty tylko i wyłącznie na naturalnych składnikach bez żadnej chemii i ulepszaczy.
Podstawowe wersje kosmetyku zawierają w składzie jedynie oliwki i wodę ale na rynku można znaleźć kosmetyki również z dodatkami na przykład wyciągu z eukaliptusa czy wody z róży damasceńskiej.

Skład tego kosmetyku jest bardzo bogaty w witaminę E która nie uwrażliwia dodatkowo skóry i jej nie zapycha. Dzięki czemu nie powoduje też powstawania wyprysków które niestety często pojawiają się po zastosowaniu kosmetyków zapychających.




Mydło jak nie mydło swoją konsystencją przypomina w tym przypadku raczej smar.
Jest lepkie i kleiste. 
Zapach również może być początkowo trochę trudny do zaakceptowania przez wrażliwe noski.
Mi kojarzy on się z zapachem linomagu którym moje dziecię było obsmarowywane w latach niemowlęcych ;-)

Czarne mydło przeznaczone jest do oczyszczania skóry.
Nie myje ono jej a raczej działa na nią jak najlepsze peelingi enzymatyczne.
Można go również stosować do mycia całego ciała jak i włosów. 
Ponieważ rewelacyjnie radzi sobie z usuwaniem wszystkiego co zbędne.


Przy kontakcie z wodą zmienia swoją konsystencję ze smaru na bardziej kremową dzięki czemu łatwiej jest nam myć twarz czy ciało.

Ale moje kochane tu też jest jedna zasada;-) Nigdy nie nabieramy tego mydła mokrymi dłońmi bezpośrednio z opakowania. Ponieważ nie zawiera on konserwantów pozostawienie wody w zamkniętym opakowaniu mydła może doprowadzić do jego popsucia i utraty swoich właściwości.
Ja odmierzam sobie wcześniej suchymi jeszcze dłońmi potrzebną mi ilość.

No i niestety musimy bardzo uważać na oczy. Ponieważ mydełko kiedy się do nich dostanie troszeczkę nam narozrabia. I możemy liczyć na porządne pieczenie i łzawienie.



Po prawie dwumiesięcznym stosowaniu zauważyłam, ze moja skóra jest odpowiednio oczyszczona.
A bezpośrednio po użyciu jest jedwabiście gładka i miękka.
Nie mamy też efektu ściągnięcia jak po użyciu niektórych kosmetyków do mycia twarzy.
Widocznie zmniejszyły się też i oczyściły pory oraz wyrównał się kolor mojej skóry.

Mimo moich wcześniejszych obaw teraz wiem już, ze jest to kosmetyk który jednak z powodzeniem można polecać wszystkim "wrażliwcom" .

Mydełko możecie kupić między innymi na stronie sklepu Balm Shop za 14 zł.
Więc cena naprawdę jest bardzo przyjemna:-)))

Miałyście już swoje doświadczenia z tym mydłem?

buziaki,
Michałosia

10 komentarzy:

  1. myślałam, że będzie czarne jak węgiel, też chcę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, liczyłam na coś ciemniejszego :)

      Usuń
  2. Ta róża damasceńska kusi razem ze swym składem ale to szczypanie w oczy brrrr.:) Przypomina mi się dzieciństwo. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam czarne mydło z firmy Najel i jest dużo ciemniejsze. Dla mnie to jest najlepszy kosmetyk do oczyszczania twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie jakoś czarne mydło nie powaliło, głównie przez zapach, ale może spróbuję z jakiejś innej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt, choć nigdy o nim nie słyszałam. Nie kusi an tyle by kupić, ale dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też spodziewałam się że będzie czarne:D

    OdpowiedzUsuń
  7. :D szczypie gamoń w gały oj szczypie

    OdpowiedzUsuń
  8. Też czekałam na czarne smarowidło:D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...