poniedziałek, 3 lutego 2014

Denko pierwsze czyli Michałosi zużycia w styczniu

Przyszła pora na pierwsze denko w tym roku.
Styczeń wyjątkowo pozwolił mi wykończyć sporo kosmetyków które zaczęłam używać pod koniec 2013 roku.
Będzie sporo oglądania, więc już nie przedłużam i zapraszam Was do oglądania ;-)



1.Peeling pierniczkowy do ciała Farmona ( recenzja ) - cudowny, cudowny zapach. Kupię go ponownie za rok ze względu na magiczny aromat świątecznych pierników.
2. Masło do Ciała Flos-Lek ( recenzja ). Najlepsze masło jakie do tej pory spotkałam. Mam już kolejną wersję zapachową i jest to kosmetyk który na stałe u mnie zagości. Kupię go ponownie, również aby poznać inne wersje zapachowe.
3. Relaksujący balsam do ciała Pat&Rub ( recenzja ). Kosmetyk o niesamowitym zapachu i działaniu. Taki o którym się nie zapomina. Był w moich ulubieńcach 2013. Zdecydowanie kupię go ponownie.



4. Szampon kokosowy Balea. Recenzja jeszcze będzie razem z odżywką z tej samej serii. Po prawie 2 latach pielęgnacji moich włosów jako wysokoporowatych produkty " kokosowe" zaczynają działać na nich ostatnio cuda. Uwielbiam ten szampon i kupię go ponownie.
5. Szampon Isana Med - przyplątało się to przypadkiem, w międzyczasie niesamowicie plątało mi włosy, skończyło się i odplącze się ode mnie raz na zawsze. Nie kupię ponownie.
6. Czekoladowy żel pod prysznic Soraya - żel, jak żel myje, pieni się ale pięknie pachnie czekoladą umilając codzienny prysznic. Był to zel najczęściej podbierany mi przez małą Mi. Zapach polubiłyśmy obie. Kupię go ponownie.



7. Żel do golenia Venus. Produkt który pozwolił mi przetrwać momenty kiedy musiałam zrezygnować z depilatora. Zmiękczał włoski, ułatwiając depilację, nie podrażniał. Obecnie wróciłam ponownie do depilatora ale jeżeli będzie taka potrzeba kupię go ponownie.
8. Regenerujący krem do stóp Eucerin (recenzja ) . Krem do którego wracam zawsze od kilku już lat. Ukochany wybawiciel, z każdego problemu stopowego. Kupię go ponownie.
9. Krem do rąk Isana o zapachu kakao ( recenzja ). Bardzo przyjemny kremik, szybko się wchłaniał, ładnie pachniał i był w wersji limitowanej. Możlwe, ze jeżeli pojawi się ponownie to jeszcze kiedyś go sobie kupię.
10. Błotny peeling do stóp Apis( recenzja ) . Taki z niego przeciętniaczek. Nie jest jakimś porządnym zdzierakiem do zadań specjalnych. Raczej nie kupię go ponownie.



11. Krem do pielęgnacji biustu Palmer's ( recenzja ). Przez trzy miesiące bardzo się z nim polubiłam. Daje widoczne efekty ujędrnienia skóry na biuście. Kupię go ponownie.
12. Eveline intensywne serum redukujące cellulit Slim extreme ( recenzja ). Dla manie ma bardzo dużo plusów. Ujędrnia, napina. Zużyłam już kilka opakowań i kupię go ponownie.
13. Olejek do ciała Lierac ( recenzja ). Fajny produkt, nawilżający skórę. Mozliwe, ze kupię go ponownie.



14. Płyn micelarny Dermedic ( recenzja ). Płyn w którym zakochałam się od pierwszego użycia. Idealny dla mojej cery. łagodzi, świetnie oczyszcza i odświeża. Dla mnie ideał pod każdym względem. Kupię go ponownie.
15. Płyn micelarny Bourjois. Kosmetyk który bardzo długo męczyłam, również z pomocą rodziny. Momentami bardzo podrażniał mi oczy, wysuszał i ściągał skórę zwłaszcza pod oczami. Używanie go było dla mnie męczarnią. Nigdy więcej go sobie nie kupię.
16. Żel do mycia twarzy Biały Jeleń ( recenzja ). Polubiłam go. jest tani, łagodny, oczyszcza. Kupię go ponownie.




17. Puder rozświetlajacy Vipera. Uwielbiam ten puder. to już kolejne opakowanie. Matuje, rozświetla, w przystępnej cenie. Kosmetyk który był jednym z moich ulubieńców 2013 :-). kupię go ponownie.
18. Zmywacz do paznokci. Zmywacz jak to zmywacz. Kupiłam, zużyłam. A czy kupię ponownie ? Jakiś na pewno tak, nie wiem czy koniecznie ten ;-)
19. Baza pod cienie Virtual. Kiedyś bardzo ją lubiłam. Teraz mam wrażenie, ze strasznie straciła na jakości. Była tępa w rozprowadzaniu, wałkowała się razem z cieniami. Nie kupię jej ponownie.




20. Woda toaletowa Avon - lubię Avonowe zapachy. Zużywam ich bardzo dużo. Kupię ponownie.
21. Woda toaletowa Avon Pur Blanca. Do wszystkich trzech wód z tej serii mam bardzo duży sentyment i bardzo je lubię. Naprzemiennie mam zawsze któryś z tych zapachów. Kupie ponownie.
22. Perfumy Lancome Hypnose. Skończyły się :-( był płacz, zgrzytanie ząbkami i ponownie płacz) ale niestety. Uwielbiam ten zapach. Dla mnie kwintesencja kobiecości w każdym calu. Idealne na jesień i zimę. Eleganckie i kobiece. Kupię ponownie.


23. Maseczka nawilżająca Tołpa. Zapach przepiękny, bardzo świeży i relaksujący. Skóra po niej jest nawilżona i wygładzona. kupię ponownie.
24.Maska- peeling enzymatyczny Tołpa. jak poprzednia ma bardzo przyjemny zapach. Bardzo fajnie wygładza skórę. Kupię ponownie.
25. Maseczka intensywnie nawilżająca Happy per aqua Flos-Lek. Dla mnie mistrzostwo świata. Idealnie nawilżony każdy kawałek skóry na twarzy. A do tego efekt utrzymuje się naprawdę bardzo długo. Maska która zagości u mnie już na zawsze jako stały punkt mojej pielęgnacji. kupię ponownie bez zastanowienia.
26. Gorąca kuracja do włosów z olejkami Marion ( recenzja ). Lubię tą kurację i od czasu do czasu sobie po nią sięgam jako zabieg na szybko. Kupię ponownie.
27. Próbka kremu Kolastyna Iluminacja. ( myślę nad jego zakupem intensywnie i jak na razie wypada na plus)
28.Próbka kremu AA eliksir naprawczo-ujędrniający. Wydawał się wajny ale taka mała próbka zapchała mnie więc raczej na ten kremik się nie zdecyduję.



I to już jest koniec :-) Nie ma już nic :-)
Jesteście wolni...możecie iść ;-)



A jak tam Wasze styczniowe denka ?

buziaki,
Michałosia

33 komentarze:

  1. Miałam balsam z Palmera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieto szalona ty zjadasz te micelki?:D peeling pierniczkowy uwielbiam, cudowny, przepadałam :D a co Do Sorayi, u mnie nigdy więcej, nic mi już dawno tak nie wysuszyło skóry, w połączeniu z balsamem mają licencję na zabijanie, tfe wysuszanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burżujka męczyłam prawie pół roku ;-) i wreszcie stał się cud ;-) Ale generalnie jeden micel na miesiąc mi schodzi. jak siedzę w domu bez make-up'u przemywam twarz kilka razy dziennie ;-) Hehe zabójcza Soraya :-P

      Usuń
  3. Najbardziej "żal" perfum Lancome ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. zużywałam systematycznie przez kilka miesięcy i tak jakoś wyszło, że większość pokończyła się w styczniu ;-)

      Usuń
  5. U mnie burżła też kompletnie się nie sprawdził :) też bardzo lubię masełko Flosleku - ja mam wersję z białą herbatą, ładnie poszło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się męczyło i się skończyło ;-) Dałam sobie szlaban na otwieranie nowych kosmetyków i skutecznie wykańczam to co już zaczęłam używać ;-) Burżujek ... fuj ;-)

      Usuń
  6. Wooow, galante denko :)
    Masło z flos-leku i balsam z PAT&RUB mam, ale jeszcze nie używałam ( btw. chyba niczego nie mam w zapasach tyle co balsamów i maseł, a zużywam je jak ślimak ).
    Kremu do rąk z Isany nie polubiłam, planuję zużyć do stóp.
    Żel z Venus czeka w zapasach, fajnie wiedzieć, że będzie dawał radę :)
    Serum z Eveline średnio się u mnie sprawdzało, dawało raczej powierzchniowy efekt, mam jeszcze resztkę i muszę domęczyć, ale to dopiero jak się wykuruję i wezmę za swoje sadełko :) Micel z burżuja to mój ulubieniec, szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził. Puder z Vipery mnie zaszokował, też go bardzo lubię i planuję o nim napisać w porównaniu do beznadziejnego pudru rozświetlającego z Eveline.
    No i to chyba tyle :D Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z balsamami i Masłami też tak mam, ze leżą zapasy ;-) I zawsze łapię się na tym, ze dokupuję kolejne :-/ U mnie Eveline sprawdzało się nieźle ale nie mam poważnych problemów z cellulitem. Vipera ach Vipera. Pierwszy raz namówiła mnie na niego babeczka z zaprzyjaźnionej drogerii. To był strzał w dziesiątkę ;-)
      Buziaki Martuchna :-*

      Usuń
    2. Zaczynam rozumieć dlaczego dziewczyny lubią oglądać posty denkowe, to faktycznie wciąga :D

      Usuń
    3. oj wciąga ;-) Czasami kuszą jeszcze bardziej niż posty zakupowe ;-)

      Usuń
  7. Wiele z Twoich kosmetyków znam i lubię :) Masło z Flosleku i peeling z Farmony są świetne i niezwykle aromatyczne, a balsam P&R mam ochotę wypróbować. Krem do biustu Palmer's niestety mnie nie zachwycił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełko Flosowe chyba jest strzałem w dziesiatkę bo jeszcze nie spotkałam się z jego negatywną opinią ;-)

      Usuń
  8. Łoo ile tego!
    Kiedyś miałam krem do rąk Isany migdałowy, też z limitowanej serii i lubiłam :) Mogliby niedługo wypuścić coś owocowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mogliby wprowadzić np.jagodowe kremiki ;-)

      Usuń
  9. Nie miałam nic co widzę na zdjęciu ;P.

    OdpowiedzUsuń
  10. O dno, kocham to :D
    Jedynki nie mieć i nie chcieć mieć.. czytać pierniczki myśleć- bleee, mega duszący zapach. Dwójence mieć,ale o zapachu liczi i arbuza i kochać! Zapachu kokosa to nienawidzić. Trójencji zazdrościć i ślinić monitor na sam widok :D Znać zapach, bo mieć krem do rączencji o takiej woni. Na czwórencje i szóstencje znowu mówić bleee :( Nie znosić takich woni, nie znosić. O piątencji czytać niesamowite recenzje, a tu widzieć niezłe rozczarowanie! 7 znać bardzo dobrze i bardzo lubić, za zapach i jak i za działanie <3 8 widzieć po raz pierwszy na oczy, 9 mieć w planach kiedyś kupić,ale skończyło się tylko na planach. O 10 czytać już wiele słów, a sama mieć z Apisu tylko żel i koktajl. Ubolewać nad tym! Co do 11, ja biustu jak na razie specjalnie nie pielęgnować, bo trzymać się tego,że się ma 17 lat i ma się wszystko jędrne :D 12 mieć i to nawet razy dwa, lubić, lubić! 13 nie chcieć, bo nie przepadać za olejkami do ciała. 14 mieć i jak już kiedyś u Michałosi:* pisać, oddać ją koleżance. 15 widzieć po raz bodajże drugi na oczy i nie podobać się opakowanie. Co do 16- wszystkie produkty, z białego jelenia oddawać bratu, który kocha firmę białej sarny z rogami. Co do 17 i 19, mieć parę produktów z vipery i virtuala i być one średniakami. 18 mieć nawet identyczną i specjalnie nie narzekać. Szału nie ma, dupy nie urywa ;D 20 nigdy nie mieć, gdyż zakończyć współprace z AVONEM, ale za to mieć 21 i wspominać całkiem przyjemnie. 22 nie widzieć nigdy, ale zauważyć, że to coś ciekawego. A co do 23 wzwyż mieć parę masek z tołpy w wersji saszetkowej i sławić je na niebiosa! Gęba ma kocha je całym sercem.

    Denkoi piękne, kosmetyków zużytych w bród, trzymaj tak dalej to będę coraz częściej padać przed Tobą z nóg :*

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne denko. Baza pod cienie z Vipery u mnie też się nie sprawdziła. Nie miałam wcześniejszych wersji, więc nie mam porównania. U mnie też spore denko. Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  12. Sorayowy żel czekoladowy <3 Uwielbiam :)) z resztą wszystkie żele z tej serii są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piernikowy peeling <3 cudo! Ubóstwiam ten zapach ;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Super denko ! Ja tez używam już drugi żel czekoladowy firmy Soraya bo zakochałam sie w jego zapachu ! Jest przepiękny- jak prawdziwa czekolada aż chciało by się go zjeść. Ale ten zel to nie tylko ładny zapach i przepiękne opakowanie ale naparawde super produkt. Zel dobrze się pieni, jest gesty i nie przecieka przez palce. Dobrze myje, oczyszcza skore nie wysuszając jej - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne denko! :) Nic jeszcze nie miałam, ale już mam kilka kosmetyków na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie w denku również płyn z Bourjois o kremy do rąk i wiele innych rzeczy - jestem zadowolona z moich zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno temu miałam bazę z Virtual i u mnie się w ogóle nie sprawdziła i szybko wylądowała w koszu: twarda, nie rozprowadzała się równomiernie, nie robiła nic dobrego :-/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...