niedziela, 7 kwietnia 2013

" Testuję z Maliną" plus akcja rewitalizacja - odsłona dziewiąta



Dzisiaj będzie taki post w stylu "wash&go" ;-)
peeling i maska do dłoni które otrzymałam od Malinki w ramach Malinowego Klubu i jej akcji Testuj z Maliną.



Jest to produkt firmy Efektima.
W zestawie znajdziemy dwie saszetki.
Pierwsza z nich to peeling.








Konsystencja peelingu jest przyjemnie kremowa z widocznymi drobinkami ścierającymi.
Drobinki są bardzo dobrze wyczuwalne, podczas wcierania w dłonie.
Jest jednym z mocniejszych peelingów do dłoni jaki miałam okazję stosować, ale jednocześnie nie wywołuje podrażnienia cienkiej i wrażliwej skóry na rękach.
Po peelingu dłonie są miękkie, gładkie a skóra wyraźnie napięta.
Dodatkowo otwierając saszetkę możemy wyczuć piękny zapach.
Który  uprzyjemnia nam wykonywanie zabiegu.



Kolejnym etapem kuracji jest maska do rąk.





Produkt jest bardzo gęsty, przez co trochę trudno wyciska go się z saszetki.
Łatwo się jednak rozprowadza na dłoniach nie spływając z nich.
Daje się wyczuć podczas aplikacji że produkt jest "tłusty"






W opakowaniu znajdziemy sporo maski, która zdecydowanie mogłaby wystarczyć na więcej niż jedną aplikację.
Mimo, iż producent zaleca alby wzmocnić działanie maski poprzez założenie na 15 minut rękawiczek miałam wrażenie, ze produkt bardzo długo i ciężko wchłania się w skórę.
Rękawiczki trzymałam na dłoniach sporo ponad 30 minut, mimo to po ich zdjęciu nadal miałam preparat na skórze, przez co musiałam go wmasowywać w dłonie.



Po samym zabiegu skóra dłoni jest napięta, mocno nawilżona i gładka. Można na niej wyczuć delikatną wartwę ochronną która na niej pozostaje.

Podsumowując: peeling bardzo mnie ujął, bardzo spodobał mi się efekt gładkich dłoni który daje jego zastosowanie. Jeżeli byłby produkowany jako osobny kosmetyk z pewnością bym go kupiła.
Z maską miałam pewnien jednak problem. Do codziennej w miarę szybkiej pielęgnacji nie bardzo mi pasuje.
Jest to raczej ten typ kosmetyku który możemy sobie zaaplikować podczas dłuższej wolnej chwili kiedy to na przykład spędzimy ze dwie godziny na oglądaniu jakiegoś fajnego filmu i w trakcie nie będziemy musiały nic robić rękoma.
Ewentualnie dobrym rozwiązaniem w przypadku tej maski byłaby tubka z której dozujemy sobie taką ilość kosmetyku która na daną chwilę nam najbardziej odpowiada.

O firmie Efektima pierwszy raz usłyszałam od Maliny. Nie będę ukrywać, ze bardzo mnie zaciekawiła i przed otrzymaniem od niej tego kosmetyku sama zaczełam rozglądać się za ich produktami.
Od pewnego czasu jestem posiadaczką ich kremu z kolagenem i o nim recenzja będzie za jakiś czas.

Znacie firmę Efektima?
A może miałyście już okazję poznać ich kosmetyki?


12 komentarzy:

  1. coraz bardziej Efektima mniee ciekawi, ale używałam tylko maseczek do twarzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowały mnie wiśnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawią mnie te nowości, ale póki co jeszcze nigdzie ich nie spotkałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Intryguje mnie zapach :) może kiedys wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem przekonana czy lubię takie produkty... ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Do takich produktów zniechęciły mnie saszetki z Perfecty, ale z tego co widzę Efektima ma znacznie lepszy skład.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze produktów tego typu ale rzeczywiście na tego typu zabawę trzeba mieć czas:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja co do firmy mało przekonana jestem-chyba po bublu jakim była maseczka peel off
    ale nie powiedziane że nie spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo mnie kuszą te kompleciki do pielęgnacji dłoni :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...