poniedziałek, 1 kwietnia 2013

demakijaż Ziaja mój KWC


Witajcie kochane w kolejny świąteczny dzień:-)

Czy Was też tak zaśnieżyło???
A podobno taka pogoda ma się utrzymać jeszcze do 10 kwietnia...

W zapasie czeka już trochę kolorówki o której chciałabym Wam napisać ale ze względu na pogodę i brak słońca zdjęcia wychodzą kiepskiej jakości:-(

Dzisiaj więc będzie o kosmetyku który jest moim osobistym KWC.

Płyn do demakijażu oczu De-makijaż od Ziaja.

Jest to jeden z nielicznych płynów który własciwie za jednym przemyciem jest w stanie usunąć z moich oczu wodoodporny tusz do rzęs.





Płyn bezbarwny, bezzapachowy jest przeznaczony również dla osób noszących soczewki kontaktowe.
U mnie sprawdza się rewelacyjnie. Osobiście moje oczy bardzo dziwnie reagują na różnego rodzaju preperaty do demakijażu. Zazwyczaj objawia się to pieczeniem i łzawieniem.
Ten jednak płyn wyjątkowo łagodnie się z nimi obchodzi.

Jednocześnie płyn zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry wokół oczu.
pH płynu odpowiada ph łez co korzystnie wpływa na nasze oczy nie powodując podrażnień i stanów zapalnych.
Sam demakijaz za pomoca tego preperatu jest szybki, kosmetyki z dużą łatwością zmywają się z oczu, również w przypadku tych wodoodpornych.


W buteleczce ynajdziemy 120 ml płynu. Taka zawartość przy codziennym demakijażu wystarcza na około 3-4 miesiące.
Cena jak za tak dobry jakościowo preparat również jest miłym zaskoczeniem bo płyn kosztuje około 5 zł.

Znacie ten płyn?
Jak sprawdza się w przypadku demakijażu u Was?


22 komentarze:

  1. Bardzo go lubię jest na czwórkę z plusem, ale na razie najlepszy. Musze znaleźć coś, co szybciej rozpuszcza tusz do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z moim scandaleyes radzi sobie super:-)

      Usuń
  2. Kupie kupie kupie jak tylko mój Iwostin (30 zł) sie skonczy :D oby się sparwdzł u mnie tak jak u Ciebie ;d juz sie mi mordka cieszy na mysl wymienienia drogiego na tanszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więcej kaski zostanie Ci na balsamy;-)

      Usuń
  3. Miałam kilka razy :) Zgadam się, jest bardzo fajny :) jednak mam teraz mleczko do demakijażu z Nivea i też sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety po Nivea mam oczy jak u królika czerwone

      Usuń
  4. Ja miałam dwufazówkę z tej serii i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwufazówki jeszcze nie próbowałam ale moze się skuszę;-)

      Usuń
  5. Używałam kiedyś, jednak moje oczy wyglądały masakrycznie, bo zawsze musiałam trzeć jak szalona. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście z moją kolorówką radzi sobie świetnie

      Usuń
  6. Nie używałam go nigdy, ale z pewnością wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam już jakiś czas temu i nie sprawdził się kompletnie. Miałam wrażenie, że ktoś tam wlał po prostu wodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam takie odczucie przy jednym z micelarnych którym ostatnio pół blogosfery się zachwyca;-)

      Usuń
  8. Zadecydowanie, mój ulubiony płyn do demakijażu oczu, zawsze jest w mojej łazience;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w mojej też:-) Mogę aktualnie testować inny ale też obowiązkowo w zapasie musi być:-)

      Usuń
  9. Kiedyś często go kupowałam, aktualnie używam Bielendy i tak już chyba zostanie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nam z Bielendą coś zgrzytało przy współpracy;-) Nie przekreśliłam jej jednak i może za jakiś czas znowu dam jej szansę.

      Usuń
  10. niestety mnie uczulił. nawet nie mam ochoty na wersję do oczu :/ ostatnio omijam ziaje szerokim łukiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ziaja też wiele kosmetyków mi nie podpasowało. Jednak ten płyn i seria sopot jak dla mnie są rewelacyjne

      Usuń
    2. oj mnie również, podobnie jak inna seria ziaja... musiałam leczyć kilka tygodni. Ta firma kompletnie do mnie nie przemawia..

      Usuń
  11. Nie cierpię ich, nawet tego wodoodpornego. Nie zmywa mojego makijażu a co gorsze podrażnia oczy, że wyglądam jak królik a skóra niemiłosiernie piecze... NIGDY!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...